Licznie zgromadzone poczty sztandarowe witał na progu Sanktuarium Miłosierdzia Bożego jego Kustosz, ks. dr prałat Jerzy Abramowicz. Sanktuarium wypełniło się w czwartek, 17 września pocztami sztandarowymi łomzyńskich szkół, związków kombatanckich i organizacji społecznych. Obecny był Sztandar Miasta Łomży. Setki odświętnie ubranych uczniów, mieszkańcy miasta, przedstawiciele władz z prezydentem Mariuszem Chrzanowskim i przewodniczącą Rady Miejskiej, Bernadetą Krynicką. I oni – Ci, którzy często jeszcze nie wierzą, że udało im się powrócić z tamtego piekła. Uroczystej Mszy św. w 76 rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, w Dniu Sybiraka przewodniczy bp Tadeusz Bronakowski w koncelebrze z ks. Marcinem Lobą – zastępcą dyrektora Caritas Diecezji Łomżyńskiej.
W homilii bp Bronakowski podkreślał, że tragedia Polaków sprzed 76 lat pojawiła się z kraju, gdzie nie uznawano Boga, ani żadnych ludzkich wartości: -
(…) 17 września to jeden z tych dni, które w polskim, narodowym kalendarzu zapisały się w tragicznymi zgłoskami. To dzień, w którym armia rosyjska najechała na Polskę, definitywnie grzebiąc szansę naszego narodu na zwycięstwo w kampanii wrześniowej. Ten dzień był wstępem do wieloletniej, dramatycznej w skutkach okupacji, która następnie przerodziła się w dekady panowania systemu sowieckiego w Polsce.W tym dniu przeżywamy także Światowy Dzień Sybiraka. W naszym łomżyńskim Sanktuarium Miłosierdzia Bożego wspólnie przypominamy sobie okrutny los, jaki spotkał tak wielu naszych rodaków. Jedno ze świadectw sybiraków przywołuje napis nagrobny, jaki znalazł się na mogile Polaka, który zmarł na nieludzkiej ziemi. Ten napis w kilku słowach oddaje prawdę o Sybirakach:
„Urodził się wolny;
żył prawy;
umarł w niewoli.
Spółmęczennicy – towarzyszowi.
Zmiłuj się nade mną Boże, boć mie podeptał człowiek.”
Zesłańcy na Sybir rodzili się wolni. Byli dobrymi, prawymi ludźmi. Niezasłużona, okrutna kara spotykała ich przecież tylko za to, że byli Polakami. Tysiące tych narodowych męczenników umarło w syberyjskiej niewoli. Przypomnijmy, że wielu nie doczekało się nawet mogiły, krzyża, nagrobka. Wielu spoczęło w nieznanych do dzisiaj zbiorowych grobach.
Zwróćmy uwagę na zakończenie tej nagrobnej inskrypcji. „Zmiłuj się nade mną Boże, boć mie podeptał człowiek.” Te słowa muszą rozbrzmiewać dzisiaj ze szczególną siłą. Dramat 17 września wydarzył się dlatego, że w życie zaczęto wprowadzać ideały państwa i społeczeństwa bez Boga i bez religii. Dramat Sybiraków wydarzył się dlatego, że chciano budować świat w oparciu o władzę człowieka nad człowiekiem. Oba totalitaryzmy, które zdeptały naszą ojczyznę, chciały stworzyć bezbożne systemy, w których panować będzie racjonalność, nowoczesność i ludzkie prawo. O tym musimy pamiętać. Tam, gdzie Boga wyrzuca się z ludzkich serc, ze szkół i społeczeństw, tam w tę pustkę zawsze wejdzie nienawiść, pogwałcenie ludzkiej godności i niesprawiedliwość (...)
Umiłowani!
Patriotyzm to znacznie więcej, niż jednorazowe gesty. Otrzymaliśmy niepodległą ojczyznę jako dar. Dar okupiony największymi ofiarami Sybiraków i ofiar II wojny światowej.
Zapytajmy dzisiaj w ciszy serc: Czy umiemy ten skarb uszanować i docenić? Czy potrafimy o niego dbać? Czy w naszych rodzinach pielęgnujemy polskie tradycje i obyczaje? Czy zachęcamy nasze dzieci, aby poznawały polską historię? Czy umiemy angażować się w życie społeczne? Czy szanujemy to, co wspólne, co należy do wszystkich Polaków?
Dzisiaj w tym wymownym dniu, w którym oddajemy cześć Sybirakom, zachowując pamięć o setkach tysięcy zamordowanych Polaków, o ofiarach dwóch zbrodniczych systemów, stajemy w pokorze przed Bogiem Miłosiernym, stajemy w pokorze przed naszą historią i ponownie powtarzamy słowa wiersza kapłana poety:
Spocznijcie już teraz w pokoju
w niebiosach pośród aniołów,
A Pan Bóg wam rany uleczy,
i za cierpienia pocieszy.
Amen.
Po nabożeństwie rozległ się – jak zawsze wzruszający - Hymn Sybiraków:
Bo od września, od siedemanstego
Dłuższą drogą znów szedł każdy z nas:
Przez lód spod bieguna północnego,
Przez Łubiankę, przez Katyński Las!
Na nieludzkiej ziemi znowu polski trakt
Wyznaczyły bezimienne krzyże...
Nie zatrzymał nas czerwony kat.
Bo przed nami Polska – coraz bliżej!
I myśmy szli i szli dziesiątkowani!
Choć zdradą pragnął nas podzielić wróg...
I przez Ludową przeszliśmy niepokonani
Aż Wolną Polskę raczył wrócić Bóg!
Prezes Oddziału Związku Sybiraków w Łomży, dr Danuta Pieńkowska-Wolfart mówiła m.in.: - Obecność każdego na tej uroczystości cieszy i wzrusza, ale szzcególnie pragnę powitać młodzież szkolną wraz z gronem pedagogicznym. Już 75 lat mija od trzech wielkich wywózek w 1940 roku – w lutym, kwietniu i na przełomie czerwca i lipca, a także wywózki w czerwcu 1941 roku, która w największym stopniu dotknęła mieszkańców Łomży i okolic. Sybiracy: o każdej osobie i każdej rodzinie deportowanej w głąb byłego ZSRR można napisać osobną historię, historię nabrzmiałą dramatycznymi wydarzeniami, historię oznaczoną cierpieniem fizycznym i jeszcze większym bólem duchowym (…) przebaczyli swoim oprawoom, ale nie zapomnieli. Nam też – dopóki żyjemy – zapomnieć nie wolno. Musimy pamiętać i przekazywać prawdę o tamtych tragicznych wydarzeniach młodym pokoleniom. Będą odchodzić ci, którzy przeżyli nieludzki czas, pobyt na nieludzkiej ziemi, na stepach i wyspach stalinowskiego archipelagu Gułag, poddawani represjom, terrorowi i zsyłkom i tylko nasza pamięć ocali to od zapomnienia. Po zakończeniu wojny rozpoczęły się dalsze zsyłki na Sybir i do Kazachstanu. Szacuje się, że w latach 1946-56 deportowano 150 tysięcy obywateli polskich. Ponad 50 tysięcy bojowników podziemia, żołnierzy wyklętych skazano na śmierć. Oddali życie za niepoległą i wolną Polskę (…)
Grono osób szczególnie zasłużonych dla organizacji sybirackiej uhonorowano medalami. Złote Odznaki Honorowe za Zasługi dla Związku Sybiraków otrzymali: ks. bp Tadeusz Bronakowski, poseł Lech Antoni Kołakowski, wiceprezes Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomzyńskiej Józef Babiel (syn obecnego na uroczystości Sybiraka, Feliksa Babiela, dyrektor ARiMR Stefan Krajewski. Srebrną Odznakę otrzymał Ryszard Matuszewski. Za szczególne zasługi dla Związku Sybiraków Odznaki Honorowe Sybiraka otrzymali: Agnieszka Bugnacka, Dariusz Cychol, Henryk Felter, Teresa Gołębiewska, Grzegorz Ostalski, Wacław Ostrowski, Artur Szczubełek. Wiceprezes Związku Sybiraków Oddział w Łomży Adam Frąckiewicz otrzymał Srebrny Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, przyznany przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Dyplomy uznania otrzymały: Wanda Wałkuska i Elżbieta Gadomska.
Zabierając głos, prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski przypomniał, że od jesieni 1939 roku do czerwca 1941 roku przeprowadzono cztery wywózki z Ziemi Łomżyńskiej w głąb Związku Radzieckiego w czasie których wywieziono blisko sześć i pół tysiąca osób. - Spotkało je to samo, co w dziewiętnastym wieku powstańców listopadowych i styczniowych, konspiratorów, młodych poetów i naukowców. Oni byli zesłańcami, gdyż przeciwstawiali się czynem i słowem władzy carskiej. Tymczasem w pierwszych latach drugiej wojny światowej bez wyroków i bez uzasadnienia, całe rodziny z maleńkimi dziećmi wywożone były do tajgi syberyjskiej i na stepy Kazachstanu tylko dlatego, że byli Polakami – mówił Mariusz Chrzanowski, podkreślając, że w rodzinne strony powróciła co trzecia osoba wywieziona w głąb ZSRS. Prezydent dziękował również Sybirakom za ratowanie polskości na nieludzkiej ziemi oraz za wolną Polskę, życząc jednocześnie zdrowia i pomyślności na długie lata życia w niepodległej ojczyźnie.
W części artystycznej wystąpił Michał Sawicki z akordeonem, wykonując pieśń o Matce – Sybiraczce a także już tradycyjnie na spotkaniach Sybiraków – dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 5. Marek Lechowicz zaprezentował fragment swojego filmu o ponad 700 polskich dzieciach, które z Syberii trafiły do Nowej Zelandii.
NastĘpnie wszyscy przeszli przed Pomnik Golgoty Wschodu, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze. Dla uczczenia pierwszego prezesa łomzyńskiego Oddziału Związku Sybiraków, Henryka Milewskiego, posadzono Dąb Pamięci. Drzewo poświęcił kustosz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, ks. dr prałat Jerzy Abramowicz.


