Tych miasteczek nie ma już
Okrył niepamięci kurz
Te uliczki, lisie czapy, kupców rój
Płotek z kozą żywicielką
Krawca Szmula z brodą wielką
Co jak nikt umiał szyć ślubny strój – napisał Wojciech Młynarski, a wspaniałą muzykę do tych niezwykle wzruszających słów skomponował Leopold Kozłowski. Nie ma też tamtej Łomży z Żydem Giełczyńskim, ze Szmulem co handlował garnkami, z Ickiem – woziwodą, Ryfką – śliczną pielęgniarką... Opustoszały łomżyńskie ulice, nie ma bożnicy, kramarskich budek, sklepików i żydowskich firemek. To znaczy: są! W atmosferę tamtej Łomży sprzed wojny wejść możemy bardzo łatwo, przekraczając drzwi Muzeum Północno-Mazowieckiego. Kilkadziesiąt unikalnych, wspaniałych fotografii zebranych w „Wielką Księgę Żydów Łomżyńskich” - taką nazwę nadano tej niezwykłej ekspozycji. Myślę, że będzie to wydarzenie artystyczne tego roku w naszym mieście. Znakomitej jakości, czarno-białe autentyczne fotografie bardzo łatwo wprowadzają nas w tamten niezwykły czas, gdy byliśmy obok siebie, na wyciągnięcie ręki, sąsiadami pożyczającymi sobie szklankę cukru czy gwoździa do przybicia sztachety.
Ta wystawa jest bardzo wymownym i wzruszającym uzupełnieniem dzisiejszych uroczystości przy ul. Senatorskiej. 70. rocznicę likwidacji łomżyńskiego getta organizował Prezydent Łomży i Fundacja Przyjaźni Polsko – Izraelskiej. Przybył m.in. ambasador Izraela Zvi Rav-Ner, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, I radca ambasady Republiki Federalnej Niemiec Dieter Reinl, wiceprzewodnicząca Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie Grażyna Majer, Stanisław Świerczewski z Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, Henryk Kalinowski i Tadeusz Kreps z Misji Pojednanie, Jan Jagielski z Żydowskiego Instytutu Historycznego, Ewa Celińska-Spodar z Muzeum Żydów Polskich. Bardzo licznie reprezentowane były łomżyńskie szkoły, współpracujące z izraelskimi rówieśnikami oraz mieszkańcy miasta. Uroczystość rozpoczęły dźwięki hymnów narodowych Izraela i Polski.
- Stoimy w miejscu, o którym pamięć miała zaginąć, ale nasza obecność tutaj świadczy o tym, że pamięć jest wciąż żywa. Stoimy w miejscu naznaczonym hańbą nieludzkiego traktowania i niewyobrażalnych zbrodni, stoimy w miejscu ludzkiej rozpaczy. Dzisiaj oddajemy cześć tym, których czekała niewola i nieludzkie traktowanie, którzy zginęli tragiczną śmiercią, także niedaleko Łomży . Zadaniem tych, którzy pozostali, jest ocalić od zapomnienia tamte wydarzenia. Pamięć prowadzi nas do Treblinki i do znajdującego się tam kamienia z wyrytym napisem „Łomża”. Pamięć skryta jest w ziemi, przesiąkniętej krwią zamordowanych w giełczyńskim lesie. Pamięć kryje się w tej tablicy, którą 19 września 1986 roku wmurowano z inicjatywy społeczności Łomży. Tę pamięć musimy ocalić - dla przyszłości, dla młodego pokolenia, które znicze będzie palić na naszych grobach - mówił Prezydent Łomży, Mieczysław Czerniawski.
Ambasador Izraela w Warszawie Zvi Rav-Ner powiedział m.in.: - Łomża była kiedyś bardzo ważnym miejscem w historii Żydów polskich. Stąd pochodzi wielu ludzi, którzy później stworzyli państwo Izrael, tu swoje korzenie ma rodzina byłego prezydenta Izraela, Chaima Herzoga. Żydowskie życie w Łomży to jedna z najważniejszych stron w naszej historii, tu przez wieki mieszkali razem Polacy i Żydzi, o tym nie możemy zapomnieć. Jestem zadowolony, Panie Prezydencie, że widzimy tutaj młodzież, to jest bardzo ważne, bo jak oni będą pamiętać, to można będzie uwierzyć, że takiej tragedii nie będzie już nigdy więcej.
Po krótkich przemówieniach odmówiono modlitwę za zmarłych i złożono kwiaty przed tablicą upamiętniającą hitlerowską eksterminację Żydów w czasie II wojny światowej.
List z pozdrowieniami skierował do uczestników uroczystości m.in. Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Jacek Michałowski.
Przed tablicą przy ul. Senatorskiej złożono wieńce i kwiaty od mieszkańców Łomży oraz od narodów izraelskiego i niemieckiego.
Po odsłonięciu wystawy w Muzeum Północno-Mazowieckim delegacja uczestników dzisiejszych uroczystości, min. wiceprezydent Łomży, Mirosława Kluczek, rabin Michael Schudrich i ks. prałat Jan Krupka udała się na groby pomordowanych Żydów i Polaków w Lesie Giełczyńskim, gdzie odmówiono wspólne modlitwy i zapalono znicze.
Dziś w kinie „Millenium” wyświetlony został film Jolanty Dylewskiej pt. „Po-lin. Okruchy Pamięci”, a wieczorem w Teatrze Lalki i Aktora Sławomir Holland zaprezentował monodram „Josela Rakowera rozmowa z Bogiem”.
Niemcy utworzyli getta w 15 miejscowościach na Ziemi Łomżyńskiej, w których zgromadzono blisko 40 tysięcy ludzi. Getto w Łomży powstało 12 sierpnia 1941 roku. Zlokalizowane zostało w gęsto zabudowanej części miasta, ograniczonej ulicami: Woziwodzką, Żydowską, Rybaki, Zieloną, Senatorską i Starym Rynkiem. Ratusz został wyłączony z terenu getta. W dramatycznych warunkach żyło tu ponad 9 tysięcy osób. Akcja likwidacyjna getta, a tym samym jego ludności, rozpoczęła się 2 listopada 1942 roku. O świcie wypędzono wszystkich z ich mieszkań i skoncentrowano na jednym placu. Stamtąd furmankami odwieziono do najbliższych obozów przejściowych m.in. w koszarach zambrowskich. Dwa miesiące potem nikt z nich już nie żył.
Fot. Łukasz Czech



