1. Wojciech Antosiewicz

Wojciech Antosiewicz

Kiedy szedł do Powstania Warszawskiego miał 29 lat. Urodził się w 1915 roku w Łomży. W latach 1980-83 był prezesem Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej w Warszawie. Wojciech Antosiewicz urodził się 4 kwietnia 1915 roku w Łomży, ale z powodu niewielkiego niedopatrzenia swoich rodziców, a przede wszystkim kancelisty parafialnego, oficjalną i urzędową datę urodzin przyjęto na 20 kwietnia.

Jego ojcem był Aleksander Antosiewicz – rodowity łomżyniak, z zawodu farmaceuta, właściciel składu aptecznego, wiceprezydent miasta Łomży, długoletni ławnik i radny miejski, prezes wielu stowarzyszeń społecznych i charytatywnych; matką zaś – Maria Danuta z domu Kosińska, urodzona 5 lipca 1884 roku w Pabianicach. Była córką sekretarza Miasta Pabianice, również społecznica. Przykład pomocy innym, pracy i działalności społecznej miał Antosiewicz już w swoim domu, przyglądając się inicjatywie rodziców. Wszyscy, którzy znali go wiedzą, że do końca swych dni był bardzo zaangażowany w pracę społeczną, związkową a przede wszystkim w działalność Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, w którym przez ostatnie lata życia pełnił funkcję prezesa.

Ze wspomnień dzieci Wojciecha Antosiewicza: „Dzieciństwo i młodzieńcze lata Ojciec spędził w swym rodzinnym mieście. Najpierw uczył się w domu, a od 1925 roku był uczniem w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Tadeusza Kościuszki. Maturę zdał w czerwcu 1934 roku. W tym samym roku na ochotnika wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w Zambrowie. Służba wojskowa trwała rok i we wrześniu 1935 roku w stopniu sierżanta podchorążego rezerwy piechoty opuścił szkołę. W miesiąc później był już studentem Wydziału Finansowo-Ekonomicznego w Szkole Nauk Politycznych w Warszawie. W trakcie studiowania podjął pierwszą pracę w Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowej w Warszawie. Pracował tam aż do wybuchu wojny.

W sierpniu 1939 roku – jak wszyscy mężczyźni – dostał kartę mobilizacyjną. Miał zgłosić się na stanowisko zastępcy dowódcy kompanii przeciwpancernej przy 33 Pułku Piechoty w Łomży. Stało się inaczej. Mocą specjalnego rozkazu dyrektora Okręgu Kolei Państwowych objął funkcję dowódcy Komendantury Wojskowej Dworca Wschodniego.

W pierwszych dniach września był komendantem pociągu ewakuacyjnego i przewoził do Lublina akta PKP oraz część personelu. Pociąg został zbombardowany w Otwocku. Ojciec udał się w poszukiwaniu swojego łomżyńskiego pułku. W dowództwie 33 pp zameldował się już 4 września. Był wtedy podporucznikiem rezerwy artylerii przeciwpancernej (nominacja 01.01.1937 r.) 33 pp z kompanią przeciwpancerną, której był zastępcą dowódcy, wchodził w skład łomżyńskiej 18 Dywizji Piechoty, działającej w ramach Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”. Teren operacyjny dywizji obejmował miejscowości: Laskowiec – Teodorowo, poprzez Nowogród, Szablak, Jednaczewo, Łomżę, Pniewo, aż po Wiznę.

Walki w których Ojciec brał udział trwały do 13 września, kiedy to nastąpiło okrążenie w rejonie Andrzejewo – Łętownica, z którego część żołnierzy i oficerów dostała się do niewoli. Pozostałym, w tym naszemu Ojcu, udało się przedrzeć drogą przez Bug do szosy Siedlce – Warszawa. Trzykrotnie brany do niewoli niemieckiej i po trzykrotnych ucieczkach dostał się wreszcie do Warszawy. Był to już początek października. Jeszcze w 1939 roku zaczął szukać kontaktów ze znajomymi i oficerami ze swojego pułku. W grudniu wstąpił do pierwszej podziemnej organizacji. Była to Służba Podziemna Polski, którą potem przekształcono w Związek Walki Zbrojnej, a w 1942 roku w Armię Krajową. W lokalu przy ulicy Brzozowej na Starym Mieście został Ojciec zaprzysiężony przez porucznika o pseudonimie „Kulik”, natomiast sam otrzymał pseudonim „Lis”. Grupa dawnych znajomych i przyjaciół nazywała Go jednak przezwiskiem przedwojennym – „Antośka”.

Nowy rok 1940 zastał Ojca w Warszawie. Miał rikszę bagażową, która służyła do celów konspiracyjnych, a jednocześnie była źródłem utrzymania. Punktem kontaktowym dla Ojca był postój riksz od godziny 9 rano na pl. Żelaznej Bramy, obok Hali Mirowskiej. Swoją rikszą woził początkowo prasę i meldunki, w późniejszym okresie broń i amunicję w określone miejsca. Był to sklep spożywczy na ul. Mickiewicza 27, sklep mięsny na Mokotowskiej, zaplecze Św. Krzyża i wiele innych. Pod koniec 1940 roku dostał z firmy „Genelli” „lipną” koncesję na transport swoją rikszą wódek gatunkowych. Mieściła się ona w organizowanym przez Niemców getcie żydowskim, na pl. Grzybowskim. Dzięki mocnej przepustce rozwoził wódkę do sklepów w aryjskiej części miasta, a pod podwójnym dnem rikszy – materiały konspiracyjne.

Po napaści Niemców na Związek Radziecki od lipca 1941 roku pełnił funkcję oficera łącznikowego między obszarem Generalnej Guberni i placówką „Szulborze Koty” kapitana Załogi na terenie Białostockiego Okręgu ZWZ, a później AK Funkcję tę Ojciec pełnił do momentu wejścia na te tereny Armii Czerwonej, to jest do końca 1944 roku. Przez te trzy lata do Jego obowiązków należało organizowanie przerzutów, przenoszenie meldunków, rozkazów, dokumentów, broni i amunicji z GG do placówki. W pracy tej pomagali Ojcu łącznicy terenowi i drużyny kolejarzy opolskich na stacji kolejowej Czyżew.

W tym czasie mieszkał Ojciec w Warszawie. Były to trzy kolejne mieszkania: przy ul. Matejki, Górnośląskiej i Dobrej. Równolegle miał mieszkanie w Jeziornej pod Warszawą, półoficjalnie pracował w fabryce papieru, głównie dla posiadania „Ausweiskarte”.

Z chwilą zaprzestania wyjazdów na teren białostocki w drugiej połowie lipca 1944 roku, dostał następny przydział. Był to Okręg Warszawski AK Obwód VII, Rejon V kapitana „Grzegorza”. Obejmował Piaseczno, Chylice, Skolimów, Konstancin i Jeziornę Królewską. Jako oficer broni, awansowany do stopnia porucznika, był Ojciec w kompanii por. Zygmunta Zarębskiego, ps. „Marian” i zajmował się zaopatrywaniem w broń i amunicję.

Dzień wybuchu Powstania Warszawskiego zastał Ojca w Jeziornie Fabrycznej. Pospiesznie zorganizowana mobilizacja skończyła się rozbrojeniem jednostki niemieckiej, wzięto jeńców, zdobyto broń i amunicję. W późniejszych godzinach wieczornych dotarł do Jeziorny Fabrycznej. Z Obwodu VII dostał rozkaz natarcia na Jeziorną Królewską i zniszczenie tam jednostki Wermachtu. Po załamaniu się natarcia powstańcy przebili się do lasów chojnowskich, a później do Lasu Kabackiego. Z Kabat wyruszyła do Warszawy grupa dowodzona przez kapitana „Grzegorza”. Pod silnym ogniem część ludzi przedarła się na Sadybę, a reszta w tym i nasz Ojciec, powróciła do lasu Kabackiego. Potem przedzierał się do lasów chojnowskich, Żabieńca, Zalesia Górnego i Chojnowa. W tym rejonie zastało Ojca wkroczenie Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego.

W styczniu 1945 roku zaczął nasz Ojciec szukać najbliższych i rodziny. Będąc w Krakowie zgłosił się do rejestracji w WKR. Po weryfikacji stopnia oficerskiego pojechał do dowództwa II Armii WP do Włoch k/Warszawy. Tam został skierowany do zapasowego centrum oficerów, skąd dostał przydział do 28 pp 9 Dywizji Piechoty. Z jednostką tą przeszedł cały szlak bojowy. Po zdobyciu Nysy Łużyckiej został dowódcą 6 kompanii II batalionu. Zajmując kolejne pozycje i małe miasteczka, po wyjściu z okrążenia w rejonie Miltiz – Kickau dotarł do Łaby. Nocą z 8/9 maja 1945 roku w czasie przeprawy przez rzekę w rejonie Stadt – Wehlen – Potzache przyszedł pierwszy meldunek o końcu wojny. Był to najbardziej wyczekiwany dzień przez wszystkich Polaków.

Miesiąc później Ojciec był już w Bieszczadach. Trwały tam walki z bandami ukraińskimi. W rejonie Łańcut – Leżajsk – Jarosławiec – Przemyśl walczył do momentu demobilizacji, która nastąpiła 3 października 1945 roku.

Pierwszym miejscem pracy już w wolnej Polsce było Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Ojciec zaczął pracować w październiku, a w listopadzie ożenił się z najcudowniejszą dziewczyną czyli naszą Mamą, Jadwigą. Mama pochodziła z Jeziornej. Tam się urodziła i tam w czasie okupacji Rodzice się poznali. Po roku przenieśli się z Warszawy do Sopotu. Była tam delegatura MPiH. W roku 1948 rodzice wrócili do Warszawy, wtedy urodziłam się ja – Hanna, a rok później mój brat – Jacek, czyli „następca tronu” – jak mówił Ojciec. Od powrotu do Warszawy aż do samej emerytury Ojciec był zatrudniony w jednostkach budownictwa, potem w Centralnym Zarządzie Zaopatrzenia Ministerstwa Budownictwa Przemysłowego, a następnie w Zjednoczeniu „Instal”. Ostanie miejsce pracy to Centralny Ośrodek Badawczo – Rozwojowy „Instal”. Tam pracował najdłużej, a przez ostanie lata pełnił funkcję dyrektora ds. ekonomicznych. Był bardzo zaangażowany w pracę zawodową i społeczną – był działaczem związkowym. W uznaniu otrzymał w 1978 roku Złotą Odznakę nadaną przez Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Budowlanego. Wielką pasją Ojca była praca w Towarzystwie Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Łomżyniakom i tej Ziemi poświęcał cały wolny czas. Do Towarzystwa należał od 1958 roku, od chwili utworzenia i oficjalnego zarejestrowania. Przez wiele lat pełnił funkcję wiceprezesa Oddziału Warszawskiego. Towarzystwo, a właściwie ludzie którzy byli i są bez reszty oddani sprawom łomżyńskim, ich praca przyniosła i przynosi wiele dobrego samemu miastu i jego mieszkańcom. W pracy społecznej, tej na rzecz Towarzystwa, był Ojciec bardzo skrupulatny, wręcz uparty, może dlatego w latach 1980-1983 pełnił funkcję prezesa Zarządu Głównego TPZŁ w Warszawie. Jestem pewna, że gdyby warunki domowe były nieco inne, gdyby nasza Mama była zdrowa, Ojciec jeszcze więcej czasu poświęcałby „Świętej Łomży” – tak właśnie nazywał swoje rodzinne miasto. Za pracę i serce oddane temu miastu postanowieniem Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Łomży otrzymał Odznakę na Zasługi dla województwa Łomżyńskiego (1981r.).

W marcu 1979 roku, po wieloletniej chorobie zmarła nasza Mama. Była to niepowetowana strata, odejście Kochanej Osoby, której ciągle nam brak. W tym czasie Ojciec był od trzech miesięcy na emeryturze. Mógł teraz jeszcze bardziej poświęcić się pracy w Towarzystwie Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, ale było jeszcze „coś”, co Go bardzo zajmowało. To był pierwszy wnuczek Maciej Wojciech. We wrześniu 1979 roku nasz Ojciec został dziadkiem. Szczęśliwym Dziadkiem. Z najmłodszym Antosiewiczem chodził na spacery i jeździł na sankach. Obecnie Maciej ma 26 lat, Oleńka młodsza o 2 lata od Macieja ma 24 lata i pewnie swojego dziadka nie pamięta. Natomiast my pamiętamy wielką radość na twarzy naszego Ojca, gdy dowiedział się o narodzinach wnuka i wnuczki. Maciek drugie imię dostał po swoim dziadku, a Oleńka to przecież imię jej pradziadka Aleksandra Antosiewicza. Mój brat Jacek, drugie imię też dostał po swym dziadku Aleksandrze, powtarzalność imion to taki niepisany zwyczaj w naszej rodzinie.

Nasz Ojciec właściwie nigdy nie chorował. Zdarzały się różne dolegliwości, były sensacje sercowe, ale nie wyglądało to groźnie. W lecie 1982 roku zaczął uskarżać się na ból w okolicy prawej łopatki. Lekarze długo nie mogli postawić właściwego rozpoznania choroby. Gdy była już znana, okazało się niestety, że jest zbyt późno postawiona. Po przebytej operacji i półrocznym pobycie w szpitalu w sierpniu 1983 roku odszedł od nas wszystkich. Zostawił swoje dzieci, wnuki, rodzinę, przyjaciół i Łomżę… Poszedł na spotkanie ze swymi Rodzicami i Żoną.

Życie naszego Ojca trwało 68 lat. Przez ten czas uczył się, walczył, pracował. Żył skromnie, ale zaleźli się ludzie, którzy chcieli Ojca wyróżnić i w jakiś sposób podziękować za tę pracę i walkę. Otrzymał kilka odznaczeń wojskowych i cywilnych, wśród nich m.in.: Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami – sierpień 1943 r., Armia Krajowa, Krzyż Walecznych – listopad 1944 AK, Srebrny Krzyż Zasługi, Medal Grunwaldu za udział w Walkach o Berlin Medal za udział w Wojnie Obronnej w 1939 r. Pośmiertnie prezydent RP Lech Wałęsa nadał Mu 9 maja 1990 r. Warszawski Krzyż Powstańczy. Wojciech Antosiewicz pochowany został na warszawskich Powązkach kw. 131, rząd II, gr 10. Na grobie widnieje napis: ŁOMŻYNIAK…”

2. Hanka Bielicka

Hanka Bielicka

(właśc. Anna Weronika Bielicka) (ur. 9 listopada 1915 w Konowce koło Połtawy, zm. 9 marca 2006 w Warszawie) – polska aktorka, artystka kabaretowa. Była pierwszą żoną aktora Jerzego Duszyńskiego. Urodziła się na Ukrainie w czasie ucieczki rodziców przed ofensywą państw centralnych. Po I wojnie światowej, mając 2,5 roku, zamieszkała w Łomży, gdzie ukończyła Gimnazjum Żeńskie im. Marii Konopnickiej. Mieszkała w Łomży przez prawie cały okres dwudziestolecia międzywojennego, a przez całe życie była związana z miastem i jego środowiskiem kulturalnym.

W 1939 ukończyła studia na Wydziale Filologii Romańskiej Uniwersytetu Warszawskiego (gdy zdobywała absolutorium, etap pisania pracy magisterskiej przerwał wybuch wojny) oraz Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej w Warszawie, w tym samym roku debiutowała jako aktorka. Wybuch wojny uniemożliwił jej też wyjazd do Francji na stypendium. Współpracowała z Teatrem Polskim „Pohulanka” w Wilnie w okresie wojennym, po 1945 była związana z zespołami teatrów Dramatycznego w Białymstoku, Kameralnego w Łodzi, Współczesnego w Warszawie i Państwowego Teatru „Syrena” w Warszawie. W 1977 przeszła na emeryturę, ale kontynuowała występy, zarówno teatralne i estradowe, jak i telewizyjne. Występowała także poza Polską.

Pierwszy jej kabaretowy epizod w krakowskim Kabarecie Siedem  Kotów w 1947 okazał się dla niej szczęśliwy: poznała Bogdana Brzezińskiego, który obiecał napisać dla niej coś specjalnego. Kilka lat później stworzył postać Dziuni Pietrusińskiej komentującej rzeczywistość sąsiedzką i ogólnospołeczną z pozycji „paniusi miejsko-wiejskiej z dość poważnie zmąconym poczuciem własnych korzeni” – jak scharakteryzował postać jej autor. Tę rolę Bielicka odgrywała przed publicznością i słuchaczami radiowego Podwieczorku przy mikrofonie przez 25 lat. Zdzisław Gozdawa i Wacław Stępień – aktorzy Teatru Syrena w Warszawie – nazwali jej charakterystyczny głos „najpiękniejszą chrypką świata”. Aktorka była dzięki niemu rozpoznawalna nie tylko przez publiczność estrady, ale także przez słuchaczy radiowych. Hanka Bielicka mówiła monologi z ogromnym temperamentem, witalnością, sympatią dla publiczności. Używała gwary warszawskiej, nawiązując do przedwojennego stylu życia Warszawy. Preferowała żart obyczajowy, unikając polityki. Nieodłącznym rekwizytem na scenie i elementem jej stroju był kapelusz, najczęściej staromodny z ogromnym rondem, mimo zmieniających się trendów politycznych i trendów mody.

Wystąpiła w ponad 20 filmach kinowych i telewizyjnych. Nie powierzano jej jednak ról pierwszoplanowych, głównie z powodu głosu, który – ceniony na estradzie – w filmie często był przeszkodą. Zagrała m.in. w serialach: Wojna domowa, Palce lizać, Badziewiakowie, wcześniej także w filmach fabularnych: Zakazane piosenki, Celuloza, Cafe pod Minogą, Małżeństwo z rozsądku i słynną ciotunię w Panu Wołodyjowskim (1969). W 2006 na ekrany kin wszedł film pt.: Ja wam pokażę!, w którym zagrała rolę Ciotki Judyty.

1 marca 2006 wzięła udział w nagraniu programu Szymon Majewski Show, w którym żartobliwie powiedziała „Dzisiejszy wieczór będzie pod nazwą: Bawcie się dzieci, nim babcia odleci.” Był to jej ostatni telewizyjny występ. Za pracę artystyczną otrzymała wiele odznaczeń i nagród. Po kilku dniach w warszawskich Szpitalu na Banacha przeszła skomplikowaną operację tętniaka aorty. Zmarła na skutek komplikacji pooperacyjnych. Jej pogrzeb na warszawskich Powązkach (spoczęła w grobie razem ze swoją Mamą i siostrą oraz – symbolicznie – Ojcem) stał się wielką manifestacją świata artystycznego stolicy i łomżyniaków. Obecna była m.in. małżonka Prezydenta RP, Maria Kaczyńska, prezydent Łomży z zastępcami (zaciągnęli wartę honorową przy trumnie w kościele św. Karola Boromeusza) oraz Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej ze Sztandarem.

Odznaczenia i wyróżnienia

  • Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (1994)
  • Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (1986)
  • Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1979)
  • Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1974)
  • Złoty Krzyż Zasługi (1954)
  • Medal 10-lecia Polski Ludowej (1955)
  • Medal 40-lecia Polski Ludowej (1984)
  • Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2005)
  • Złota Oznaka Honorowa Towarzystwa Polonia (1987)
  • Odznaka 1000-lecia Państwa Polskiego (1967)
  • Odznaka „Za Zasługi dla Warszawy” (1965)
  • Odznaka „Za zasługi dla województwa łomżyńskiego” (1994)
  • Nagroda Prezesa Rady Ministrów I stopnia (1979)
  • Nagroda „Wiktora” – dla osobowości telewizyjnej (1986)
  • Nagroda „Super Wiktora ‚2000” – za całokształt twórczości (2001)
  • Nagroda „Prometeusza” – za wybitne osiągnięcia estradowe (1994)
  • Nagroda Specjalna „Brylantowa Kolia” przyznana podczas uroczystości „Telekamer 2002”
3. adam chetnik

Adam Chętnik

(1885 – 1967), badacz kurpiowszczyzny, muzealnik, etnograf. Urodził się 20 grudnia 1885 r. w Nowogrodzie koło Łomży, w rodzinie rzemieślniczej. Jego ojciec Wincenty, pochodzący z Mątwicy, był utalentowanym cieślą i stolarzem. Był także współorganizatorem Ochotniczej Straży Pożarnej i ruchu spółdzielczego w Nowogrodzie. Matka, Stanisława z Fliszkowskich pochodziła z drobnej szlachty łomżyńskiej. W domu Chętników odbywały się spotkania patriotyczne oraz rozwijało życie kulturalno-oświatowe. W rodzinnym mieście ukończył szkołę początkową, ojczystą literaturę, historię i geografię poznawał poprzez samokształcenie.

Od najmłodszych lat pomagał ojcu w pracach zarobkowych, razem z nim wędrował po okolicznych miasteczkach wykonując różnorodne prace budowlane. Założył także wśród rówieśników zespół muzyczny i wykonał dla niego wraz z ojcem kilka instrumentów. W młodości pracował jako pisarz gminny oraz w mleczarni. Mając ukończone 20 lat przygotowując się do egzaminu gimnazjalnego uczęszczał trzy razy w tygodniu do Łomży, jednocześnie pracując z ojcem przy budowach. Poświęcenie jego zostało uwieńczone sukcesem. W latach 1905-1907 karano go kilkakrotnie aresztem i więzieniem za kolportowanie polskich czasopism i książek oraz organizowanie polskiego szkolnictwa. Będąc spragnionym wiedzy zapisał się na kursy pedagogiczne w Warszawie organizowane przez Macierz Szkolną, które ukończył w 1909 r. Aby nauczać w szkołach rządowych ukończył dwa lata później kursy pedagogiczne w Petersburgu. Po powrocie zapiał się na Wyższe Kursy Naukowe w Warszawie. Duży wpływ na jego poglądy i późniejszą postawę wywarł działacz społeczno-oświatowy Mieczysław Brzeziński, który pomógł mu w zadomowieniu się w Warszawie oraz umożliwił rozpoczęcie pracy dziennikarsko-publicystycznej. W 1926 r. uzyskał doktorat z etnografii na UW. Współpracował z „Gazetą Świąteczną” i „Zorzą”. Założył również, wspólnie z Aleksandrem Bogusławskim, pismo dla młodzieży wiejskiej „Drużyna” (1912-1915), którego był jednocześnie wydawcą, administratorem i redaktorem oraz liczne biblioteki i zespoły teatralne. Był członkiem zarządów Towarzystw „Przyszłość”, „Czytaj” i komisji muzealnej Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego w Warszawie (zajmował się w nim muzealnictwem). Propagował wśród młodzieży ideę zakładania kół krajoznawczych, co też sam uczynił w Nowogrodzie w 1917 r. (Pozostał prezesem tego koła do 1934 r.). Podczas I wojny światowej w „Biblioteczce Drużyny” propagował tematykę junacką, nawiązującą do tradycji niepodległościowych i wzorców wojskowych. Był członkiem Rady Przybocznej i głównym propagatorem tego ruchu. W 1914 r. ożenił się z Zofią Klukowską, koleżanką z wyższych Kursów Naukowych. Zamieszkali w Warszawie, jednak często przyjeżdżali nad Narew, do Nowogrodu. Po zakończeniu I wojny światowej, po ogłoszeniu plebiscytu na Mazurach wszedł w skład Głównego Komitetu Mazurskiego (1919-1920), uzyskał nawet zgodę na zorganizowanie placówki komitetu w Nowogrodzie z prawem wydawania pism, odezw i ulotek. Mimo niepowodzenia plebiscytu z lipca 1920 r. nie zniechęcił się do tej sprawy. W 1920 r. organizował oddziały strzelców kurpiowskich. Z jego inicjatywy powstał także oddział Obrony Kresów Zachodnich na Kurpiowszczyźnie. Również w tym okresie prowadził aktywną działalność wydawniczą. Redagował takie tygodniki, jak „Gość Puszczański” (1919-1922), „Goniec Pogranicza” (1920-1922) i „Dzwon znad Narwi” (1922). Jego publikacje z zakresu etnografii, poświęcone były przede wszystkim kulturze Kurpiów oraz pracy z młodzieżą. Współpracował z Komisją Antropologiczną Towarzystwa Naukowego Warszawskiego oraz Komisją Etnograficzną PAU w Krakowie. Poseł na sejm kadencji 1922 – 1927 z listy bloku wyborczego Chrześcijańskiej Jedności Narodowej okręgu nr 7 (Łomża). Startował w ramach Związku Ludowo – Narodowego. Jako poseł składał interpelacje i wnioski, zasiadał w komisjach zajmujących się rozpatrywaniem takich spraw, jak: gospodarka leśna, regulacja Narwi, rozwój oświaty, zniesienie bezprawnie nałożonych podatków. Z jego inicjatywy doszło do stworzenia organizacji Kurpiów noszącej nazwę Związku Puszczańskiego, w którym przewagę zdobyła endecja. Po 1926 r. A. Chętnik stopniowo wycofywał się z działalności politycznej. Od wczesnych lat swojej młodości interesował się zbieractwem różnego rodzaju przedmiotów, a w 1909 r. rozpoczął zbieranie kurpiowskich eksponatów. Część tych zbiorów jeszcze przed I wojną światową przekazał  do muzeów regionalnych Towarzystwa Krajoznawczego w Ostrołęce i Łomży. Uległy one jednak zniszczeniu podczas działań zbrojnych. To skłoniło go do stworzenia własnego muzeum w Nowogrodzie. Posiadając bogate zbiory etnograficzne już w 1919 r. wystąpił do Rady Miejskiej o przekazanie mu nieużytków pod budowę muzeum ale spotkał się z odmową. W związku z tym za pieniądze żony oraz za honorarium i nagrodę jaką otrzymał z kasy im. Mianowskiego za książkę „Chata kurpiowska” zakupił teren po miejskiej cegielni na skarpie nad Narwią (praca ta wprowadziła go do literatury naukowo-etnograficznej). W 1923 r. stanął tam pierwszy obiekt. 19 czerwca 1927 r. nastąpiło uroczyste otwarcie w Nowogrodzie Muzeum Kurpiowskiego, jako placówki w ramach Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Pod koniec lat dwudziestych A. Chętnik zrzekł się praw do muzeum w zamian za pozostawienie mu kierownictwa nad placówką. W 1934 r. zbiory Muzeum Kurpiowskiego liczyły ponad 10 000 eksponatów. Przy Skansenie powstał także zespół Kurpiowski z chórem i kapelą. Oprócz Muzeum Kurpiowskiego, jego staraniem stworzona została w Nowogrodzie Stacja Badań Naukowych Dorzecza Środkowej Narwi, będąca oddziałem Towarzystwa Naukowego Płockiego. Właściwym kierownikiem stacji był A. Chętnik. Wydał szereg artykułów i książek, a wśród nich: „Z kurpiowskich borów. Szkice, opowiadania, obrazki i gadki” (Lwów 1930), „Mieczysław Brzeziński. Jego życie i praca” (Warszawa 1930), „Przemysł drzewny nad Narwią” (1910), „Z Puszczy Kurpiowskiej” (1910/1911). Bardzo często opisywał kurpiowską Puszczę Zieloną, czego dowodem są takie publikacje, jak: „Myszyniec”, „Kościół i parafia w Nowogrodzie”, „Narew”, czy „Krótki Przewodnik po Kurpiach” i inne. W okresie I wojny światowej propagując ruch junacki wydał w „Biblioteczce Drużyny”: „Młodzież wiejska i jej organizacja”, „Harcerstwo w junactwie” i „Musztra zastępu i plutonu”, a także „Z pieśni o Kurpiach” i „Jak ojcowie nasi żywili Europę”. Podczas II wojny światowej skansen uległ zniszczeniu. Nie ocalały również eksponaty ewakuowane do Łomży, Dębowa i Szczepankowa. W czasie okupacji Adam Chętnik opuścił Nowogród i udał się do Warszawy, gdzie pod przybranym nazwiskiem Antoni Chojnowski uczęszczał na wykłady tajnego Uniwersytetu Warszawskiego. W maju 1944 r. złożył u prof. Eugeniusza Frankowskiego egzamin magisterski z muzealnictwa regionalnego. Podstawą była praca „Muzea regionalne jako ośrodki kulturalno-naukowe i wychowawcze”. Równolegle pracował nad drugą pracą seminaryjną „Mazurzy pruscy na płaszczyźnie mazowieckiej. Studium etnograficzno-obyczajowe”, która ukazała się w 1948 r. Po zakończeniu działań wojennych współpracował z Instytutem Mazurskim w Olsztynie oraz tamtejszą prasą. W maju 1946 r. obronił doktorat, a pięć tygodni później pracę habilitacyjną (na podstawie prac „Bursztyniarstwo na Kurpiach” i „Życie leśne Kurpi”). Promotorem w obu przypadkach pozostał prof. E. Frankowski. Otrzymał propozycję objęcia stanowiska docenta w Katedrze Etnografii Uniwersytetu Poznańskiego, postanowił jednak pozostać w Warszawie i pracować w Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej. W latach 1951-1958 pracował w Muzeum Ziemi w Warszawie na stanowisku kustosza działu bursztynu, skąd systematycznie odwiedzał  Łomżę i Nowogród. Próbował na nowo wskrzesić muzeum w tym drugim mieście, w działaniach tych wspierała go żona.

Nieliczne ocalałe z wojny eksponaty Muzeum Kurpiowskiego w 1948 r. dały początek Muzeum Północno – Mazowieckiemu w Łomży. W 1951 r. umarła jego żona. Dwa lata później A. Chętnik poznał Jadwigę Nowicką, z którą się ożenił i która została kierowniczką powstającego na nowo od 1958 r. Skansenu Kurpiowskiego. Po kilku latach ich pracy w 1963 r. otwarto na terenie dawnego muzeum kurpiowskiego dział bartniczy, a później także rolniczy. Zmarł 29 maja 1967 r. w Warszawie. Został pochowany w Nowogrodzie. Już w 1923 r. odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta i Złotym Krzyżem Zasługi, a w 1966 r. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla muzealnictwa regionalnego.

Tekst: Krzysztof Sychowicz

Bibliografia:

Kuczyńska, Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika w Nowogrodzie – nestor polskich muzeów na wolnym powietrzu, w: Studia Łomżyńskie, t. X, Łomża 1999, s.111 in. ; H. Majecki, Obóz narodowy w okręgu łomżyńskim w latach 1918 – 1928, w: Studia Łomżyńskie, t. II, Warszawa 1989, s. 100 in. ; Kto był kim w II Rzeczypospolitej, Warszawa 1994, s. 249 in. ; M. Pokropek, Adam Chętnik badacz kurpiowszczyzny, Ostrołęka 1992 ; H. Syska, Adam Chętnik. Działacz, pisarz, badacz Kurpiowszczyzny, Warszawa 1969 ; Adam Chętnik. Kurp i Polak. Materiały sesji popularnonaukowej w setną rocznicę urodzin doc. Dr A. Chętnika, pod red. Cz. Brodzickiego, Łomża 1987 ; W. Laszczkowska, Zofia z Klukowskich Chętnikowa (1892 – 1950), w: Ziemia Łomżyńska, t. 6, Łomża 2001, s. 447 in.

jan

Jan Dobkowski

polski artysta malarz wystawiający swoje prace w największych, najbardziej prestiżowych galeriach świata. Urodził się 8 czerwca 1942 roku w Łomży. Zajmuje się malarstwem i rysunkiem, tworzy aranżacje przestrzenne. Ukończył warszawską ASP, był stypendystą Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku, zdobywcą Nagrody Krytyki Artystycznej im. C. K. Norwida i Nagrody im. Jana Cybisa za całokształt twórczości. Jest Honorowym Obywatelem Miasta Łomży od 3 czerwca 1998 roku.

Helena Filochowska-Żmigrodowa

pisarka z Łomży. Za „Encyklopedią powszechną” Wydawnictwa Gutenberga, wydaną w latach 1929-1938, przy haśle Helena Filochowska znajduje się opis: „powieściopisarka polska, 1889, autorka powieści, nowel, listów z podróży i felietonów, drukowane oddzielnie i w czasopismach, odznaczająca się sporym temperamentem pióra”.

Debiutancką nowelę Heleny Filochowskiej pt. „Nasz Kruk” wydał w 1910 roku łomżyński tygodnik „Wspólna Praca”. Nowela została zauważona przez krytyków literackich różnych ośrodków. „»Nasz Kruk« jest jednym z tych utworów, które odciskają się w pamięci mocnem i trwałem wrażeniem, gdyż zarówno w pomyśle bardzo oryginalnym i pełnym głębszego sentymentu, jak i w formie wysoce artystycznej daje świadectwo talentowi śmiałemu, skrystalizowanemu i operującemu nowemi wartościami. (…) W stylu i sposobie ujmowania tematu, wolnym od wszelkiej pruderii, przejawia się znaczna siła i temperament, przypominający żywo talent Zapolskiej, tylko znacznie lotniejszy w sferze fantazji i uczucia”, oceniał autor o inicjałach W. Pr. w krakowskiej „Nowej Reformie”. Poeta i krytyk Zygmunt Różycki w „Gońcu Porannym i Wieczornym” napisał: „Niestety, pomimo całej niechęci do nowo upieczonych autorów, nie mogłem pani Żmigrodowej nie przyznać talentu”. „Łomża, która nie słynie ani jako środowisko wydawnicze, ani jako ziemia rodzinna talentów pisarskich, w niewielkim utworze Heleny Filochowskiej-Żmigrodowej daje nam bodaj zapowiedź narodzin nowego talentu literackiego. (…) Autorka »Naszego Kruka« bardzo korzystnie wyróżnia się z tych szeregów debiutantek literackich, dając nam zamiast mniej lub więcej niezdatnej próbki – wartościowy utwór literacki” – napisała o książkowym debiucie pisarki z Łomży w 1911 roku „Gazeta Warszawska”.

Nowele Heleny Filochowskiej (używała dwóch nazwisk Filochowska-Żmigrodowa) oraz jej powieść „Krzyk życia” drukował w odcinkach w 1911 roku tygodnik „Wspólna Praca”. W 1912 roku w Krakowie został wydany zbiór opowiadań „Czarne łabędzie”. Druga książka pisarki z Łomży spotkała się także z przychylnością krytyków. „Gazeta Lwowska” napisała: „Filochowska ma talent, który widoczny jest w najdrobniejszej nawet rzeczy, umie pisać bardzo zajmująco i barwnie, nie sili się na wyszukiwanie sytuacji nadzwyczajnych, chwyta raczej pewne momenty życiowe i oddaje je z pogłębieniem psychologicznem i prawdą daleką od ckliwego sentymentalizmu”.

Helena była córką szanowanego w Łomży adwokata Tomasza Filochowskiego. W listopadzie 1913 roku rodzina wyjechała do Warszawy. Fakt ten odnotowała „Wspólna Praca”. „O zamiarze tym mówiono wprawdzie od dawna, lecz gdy nadeszła chwila rozstania, to w szerokich warstwach ludności miejscowej, a szczególnie w sercach tych, co znali bliżej mecenasa, co dzielili z nim trudy życiowe, zapanował szczery żal”. Tomasz Filochowski wrócił do Łomży w 1917 roku. Został wówczas powołany na prezesa Sądu Okręgowego i funkcję tę pełnił do końca roku 1925. 14 grudnia 1925 roku został mianowany sędzią Sądu Najwyższego i przeprowadził się do Warszawy. Zginął w czasie Powstania Warszawskiego.

Łomża była dla niej miejscem szczególnym. Wróciła do miasta, gdy nie mieszkali tu już jej rodzice. Pisała: „Przybywam do ciebie, miasto, miasto rodzinne i, jak we śnie, błądzę po twych sennych, pustych, zalanych słońcem ulicach. (…) W oknach domu, w którym ubiegły moje lata dziewczęce przedwczesnym ociężałe smutkiem, widzę obce, nieznane twarze. I serce mi drętwieje, jak gdybym stała nad trumną kogoś bliskiego. (…) Wokoło brzmi obca mowa.(…) Odnajduję w ciemnej kaplicy ten sam bolesny i gorzki uśmiech Częstochowskiej, której słodkie i przebaczające oczy smugą światła patrzą z twarzy niemal zatartej. Ta sama woń więdnących kwiatów, kadzideł i starych murów owija mnie welonem melancholii rzeczy świętych, umarłych, a niezapomnianych…”.

Podczas wojny w 1920 roku Helena Filochowska pracowała w redakcji „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” w Krakowie. Na łamach dziennika zachęcała do ogłoszonej przez redakcję akcji „Oddajcie broń Ojczyźnie”. Prawdopodobnie wówczas spotkała podpułkownika Geralda Vincenta Saint-Diziera. Przybył do Polski z utworzoną we Francji Armią Polską pod dowództwem gen. Józefa Hallera i – jako oficer kontraktowy – służył w krakowskim pułku artylerii polowej. Dizier uczestniczył w wojnie z bolszewikami, walczył o Warszawę. Był bohaterem. Filochowska wyszła za niego i wyjechała z nim do Afryki. Z prasowych relacji wiadomo, że małżonkowie Dizier przebywali w Algierii. Stacjonowały tam oddziały Legii Cudzoziemskiej, w której służyli Polacy.

Helena Filochowska wspierała polskich żołnierzy, organizowała święta, opatrywała rany, budziła otuchę, przekazywała polską prasę. Nie wiadomo, jak długo Filochowska przebywała w Afryce. Relację o krwawych wydarzeniach w Algierii autorka opatrzyła przypisem: „jest to atmosfera w Algierii z lat 1936-1937”. Przytaczając opowieść wojskowego kapelana o okrucieństwach w Hiszpanii i zamordowaniu przez komunistów jego przyjaciela księdza, Filochowska podała w nawiasie jego prawdziwe nazwisko, a w przypisie zamieściła uwagę: „Autentyczne: Gringoire, 8 stycznia 1937 roku”.

W okresie międzywojennym nastąpił rozkwit tzw. literatury kobiecej. Nazwa ta dotyczy utworów napisanych przez kobiety, podejmujących tematykę kobiecą i kreujących kobiecych bohaterów. Pisarki zdominowały literaturę polską, a kąśliwi krytycy pisali wówczas o „inwazji kobiet”. W nurt literatury kobiecej wpisała się także Helena Filochowska z Łomży.

5. Henryk Gała

Henryk Gała

poeta. Urodził się 23 maja 1938 w Zalesiu, zmarł 17 lutego 2020 r. Mieszkał i zmarł w podłomżyńskim Drozdowie. 1958 – debiut poetycki w prasie wrocławskiej;1960 – debiut dramaturgiczny jednoaktówką „Nadmiar” wystawioną przez teatr „Kalambur”;1962 – pierwsza książka „Żywot Rudego” wyd. Ossolineum, następne „Głosy do cienia”, „Biały blues”, po „Próby Ognia” w 1974 r. W 1959 r. – współzałożyciel, (wspólnie z Jerzym Jankowskim – poetą i pisarzem historycznym) i dyrektor przez trzy sezony Teatru Człowiek XX we Wrocławiu oraz dodatku literackiego „Ex libris” do wrocławskiej „Gazety Robotniczej”. W 1976 r. przyjeżdża do Łomży i osiedla się w „Wiosce Poetów” w Drozdowie nad Narwią. 

Tu powstają kolejne tomy jego wierszy, powieści dla młodzieży i nowe utwory sceniczne. Najważniejsze to „Księstwo Narwiańskie”, „Akademia Poetów”, „Lustro doliny”, „Dopóki teraz”. Jego wiersze tłumaczone są na język angielski, bułgarski, niemiecki, rosyjski i tatarski. Dziennikarz, autor wielu felietonów i recenzji teatralnych, literackich w radiu, „Nowych Książkach”, łomżyńskich „Kontaktach” i innych. W latach 2003-2005 ukazały się m.in.: „Teatry wiersza”, „Liryka i inne wiersze” „Scena mała i mniejsza” oraz nagrodzona przez miesięcznik „Dialog” sztuka teatralna „Chociaż tyle”. W latach 70. – zastępca dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łomży, 1989 – twórca Łomżyńskiej Orkiestry Kameralnej i Łomżyńskiego Towarzystwa Muzycznego, 1987 – twórca i przez 5 lat dyrektor Łomżyńskiego Teatru Lalek oraz Międzynarodowego Festiwalu „Teatr w Walizce”. 2009 r. – na jubileusz 50-lecia pracy twórczej – wydanie tomu „Wybór wierszy” w ramach Biblioteki Poetów LSW. W maju 2009 roku Henryk Gała obchodził 50-lecie pracy pisarskiej. Na program jubileuszu złożyły się spotkania autorskie, konkurs recytatorski „Strofy znad Narwi”, podczas którego prezentowane były wiersze Jubilata. Spotkanie jubileuszowe w sali teatru Lalki i Aktora w Łomży zainaugurowano Kantatą Łomżyńską z tekstem Henryka Gały, do muzyki Marii Pokrzywińskiej i Bogdana Szczepańskiego. Solistką była Joanna Chętnik z towarzyszeniem Łomżyńskiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Jana Miłosza Zarzyckiego. Henryk Gała należy niewątpliwie do najbardziej aktywnych postaci twórczych Ziemi Łomżyńskiej i kraju. Oprócz niezwykle cennej twórczości pisarskiej, która doczekała się w sumie wielotysięcznych nakładów tłumaczonych na wiele języków, niezwykle aktywnie uczestniczy z życiu artystycznym regionu. To jego osobiste, wieloletnie i konsekwentne wysiłki, zaowocowały utworzeniem dwóch największych instytucji artystycznych w Łomży: Łomżyńskiej Orkiestry Kameralnej, która przekształciła się i funkcjonuje dziś jako Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego oraz Teatru Lalek, funkcjonującego do dziś pod nazwą Teatru Lalki i Aktora, znanego między innymi z – także stworzonego przez Henryka Gałę – Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Walizka”. Do dziś także istnieje w Łomży założone przez niego Łomżyńskie Towarzystwo Muzyczne, kształcące zwłaszcza dzieci. Od lat współpracuje z Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej w dziele ochrony dziedzictwa narodowego. Jego półwieczna praca na Dolnym Śląsku i na Ziemi Łomżyńskiej, pozostawiła niewątpliwie trwały ślad, znaczony przede wszystkim konkretnym dorobkiem i osiągnięciami dla kultury i w dziedzictwie narodowym. Jednym z ostatnich osiągnięć edytorskich Henryka Gały jest tom wierszy zatytułowany „Gdzie rzeka zawiła”. Zbiór bardzo życzliwie przyjęty przez krytykę i czytelników, dedykowany jest przez autora miastu Łomży. Prof. Halina Janaszek-Ivanickowa napisała w swojej recenzji min.: „W pięknych, refleksyjnych, bogatych w poetyckie metafory i filozoficzne podteksty, wierszach odbija się nie tylko współczesny krajobraz okolic Łomży, ale również zaklęta w jego rzekach, drzewach i kamieniach tajemnicza i metafizyczna pamięć o przeszłości. I dlatego przesłanie poezji Gały, pozornie skupionej na tym małym obszarze Polski, w istocie ma charakter uniwersalny. Henryk Gała został uhonorowany m.in. Złotą Odznaką „Zasłużony Działacz Kultury” (1985), Medalem 1000-lecia Państwa Polskiego, Złotym Krzyżem Zasługi (1988), odznaką „Za zasługi dla Województwa Łomżyńskiego” (1987), Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

6. Donata Godlewska

Donata Teresa Godlewska

(1925-2017). Łomżynianka, urodzona 22.08.1925 r., zmarła 21 listopada 2017 r., badaczka dziejów Łomży. Absolwentka Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Łódzkiego, magister filozofii w zakresie historii. Ukończyła dodatkowo 3-letnie Studium Archiwalne w Łodzi. Pracowała przez dwa lata w Instytucie Historii Uniwersytetu Łódzkiego. Rozprawa doktorska „Dzieje Łomży od czasów najdawniejszych do rozbiorów”, wydana drukiem w 1962 roku (potem kolejne dwa wznowienia) przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, nie została zakończona obroną z powodu śmierci promotora, prof. Stanisława Herbsta.

W latach 1952-83 była kierownikiem Archiwum Państwowego w Łomży, od 1958 r. – adiunkt archiwalny z nadania Głównej Komisji Kwalifikacyjnej. W 1971 r. podnosiła kwalifikacje w archiwach państwowych Szwecji, na zaproszenie Uniwersytetu w Lund. Uhonorowana licznymi odznaczeniami, m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem Zygmunta Glogera za szczególne zasługi w ochronie dóbr kultury staropolskiej i ludowej, wpisem do Księgi Zasłużonych Ziemi Łomżyńskiej, dorocznymi Nagrodami Za Szczególne Dokonania w Dziedzinie Kultury Marszałka Województwa Podlaskiego i Prezydenta Łomży. Pierwsza Profesor Honoris Causa Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży. Po Jej śmierci prof. Adam Czesław Dobroński, utrzymujący bieżące kontakty z prof. Donata Godlewską, napisał w „Wiadomościach Łomżyńskich”: 21 listopada 2017 roku odeszła do Pana Księżna Łomżyńska. Zamknęła się piękna karta z trudnymi jeszcze dziś do ocenienia dokonaniami, z faktami z życia śp. Donaty Godlewskiej. Ta karta zajmuje poczesne miejsce i w Księdze Wielkich Obywateli Łomży i Mazowsza Łomżyńskiego, także w galerii historyków regionalistów. Łomżynianka z urodzenia (22 sierpnia 1925 r.), zaświadczająca swym całym życiem o wartościach wypracowanych i utrwalonych przez pokolenia mieszkańców grodu nadnarwiańskiego. Pracowicie dociekająca przeszłości, sumiennie ją badająca i opisująca w narracji, której nikt już nie powtórzy. To były opowieści tyleż poparte dobrym warsztatem naukowym, co i przepojone miłością do swego miasta i mieszkańców. Czy Pani Donata idealizowała Łomżę? Pewnie częściowo tak, bo marzyła, by była ona perłą w koronie Mazowsza, dodawała blasku Ojczyźnie. Z domu wyniosła przekonanie, że ludzie są dobrzy, przyjaźni, przepojeni wiarą Bożą i szlachetnością ku bliźnim. Z charakterystycznym uśmiechem uchylała się od wskazywania winnych zaniedbań, z żarliwością mówiła o dobrodziejach. Tak może postępować właśnie księżna. W jej dziele najważniejszym „Dziejach Łomży” (trzy wydania, pierwsze w 1962 r.) znalazły się także baśnie i wiersze, wyimki z tekstów sprzed wieków, archaizmy. Autorka pobudzała fluidy gnieżdżące się w starych murach kamieniczek, pod sklepieniami świątyń, w pobliżu kamiennych schodków prowadzących ku Narwi. To nadzwyczajny dar dla nas wszystkich. Darem są również cenne korekty (łącznie z datą uzyskania przez Łomżę praw miejskich), wyszukane w archiwach fakty, dopełnione oceny roli Łomży w okresie staropolskim, powstań narodowowyzwoleńczych, życia duchowego, co bardziej wybitnych antenatów.

Czy Pani Donata idealizowała łomżan? Pewnie nieco tak, a sama najchętniej usuwała się w cień. W chwilach trudnych powracała wspomnieniami do lat szczęśliwego dzieciństwa i opóźnionej przez wojnę edukacji gimnazjalnej (matura w 1947 r.), zamykała się w urządzonym przez siebie archiwum. Nota bene w archiwum mieszczącym się w byłym gmachu więziennym, gdzie dwukrotnie została umieszczona przez żandarmów niemieckich. D. Godlewska to archiwum przywróciła Łomży, uczyniła z niego ważną, pierwszą w mieście placówkę naukową. Po studiach na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Łódzkiego i uzyskaniu stopnia magistra filozofii w zakresie historii, mogła kontynuować badania w środowisku akademickim. Wróciła jednak w Łomży, co nie oznaczało zerwania więzi z wybitnymi uczonymi. Pod kierunkiem prof. Stanisława Herbsta (to i mój mistrz) przygotowywała wspomniane już „Dzieje Łomży”. Nie zdążyła z obroną doktoratu, mogła potem zmienić promotora, nie śmiała jednak tego zrobić. Nigdy nie narzekała na takie przypadki losu, swymi kolejnymi książkami i artykułami dowiodła, że jest dojrzałą historyczką regionalistką. Nad zaszczyty naukowe wybrała służbę i dopiero dzięki inicjatywie rektora Romana Englera otrzymała tytuł profesora  honoris causa łomżyńskiej Wyższej Szkoły Agrobiznesu. Przyznała, że to była piękna klamra spinająca pracowite życie. Przyjdzie czas na omówienie publikacji zwartych Pani Donaty: archiwalnych (m.in. katalog planów miasta z lat 1619-1915), poświęconych mniszkom benedyktynkom w Opactwie Przenajświętszej Trójcy, ukazujących cenności zabytkowego cmentarza. Z udziałem Czesława Brodzickiego powstał tom o Łomży w latach 1794-1866. Czekaliśmy na kolejne artykułu Księżnej, zamieszczane w rocznikach naukowych, „Kontaktach”, „Wiadomościach Łomżyńskich” i w innych periodykach TPZŁ. Trzeba będzie je zebrać, opatrzyć komentarzem, wydać razem. Wszystkie one miały wspólny mianownik – były szczerze łomżyńskie. Ich Autorka, dopóki siły zezwalały, brała udział w pracach Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej i Łomżyńskim Towarzystwie Naukowym im. Wagów, wnosiła swój bezinteresowny a bezcenny wkład w działalność muzeów, innych placówek kulturalnych i oświatowych. Wiedzieliśmy, że była gotowa służyć kompetentną pomocą i życzliwą radą, dobrym słowem. Doświadczałem darów naszej Księżny i ja, tym bardziej ciężko zamienić czas teraźniejszy na przeszły. Tak było, 24 listopada bp Janusz Stepnowski poprowadził kondukt pogrzebowy na cmentarz, gdzie spoczywa snem wiecznym tylu innych wspaniałych obywateli miasta Łomży. Byli przedstawiciele władz, stawiła się asysta honorowa Wojska Polskiego, licznie zebrali się łomżanie. I było słońce uświetniające ten moment. Zostanie w nas pamięć i poczucie długu, który zaciągnęliśmy wobec śp.Donaty Godlewskiej.

Adam Czesław Dobroński

7. Halina Miroszowa

Halina Stefania Miroszowa

(z domu Uścińska, 1. voto Rościszewska), ur. 28 września 1920 w Warszawie, zmarła 1 sierpnia 2014 w szpitalu w Piasecznie na zawał serca – dziennikarka radia i telewizji; oficjalna Gwiazda Telewizji Polskiej. Przez całe życie nazywała się łomżynianką. Była córką Stefana, żołnierza I Brygady Legionów Polskich. Po zakończeniu wojny do 1928 roku rodzina mieszkała w Ostrowi Mazowieckiej, gdzie matka była nauczycielką w szkole powszechnej, a ojciec pracował w PZU i był komendantem tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej.

W 1928 roku Stefan Uściński został awansowany i przeniesiony na stanowisko inspektora powiatowego PZU w Łomży. Halina Uścińska zamieszkała z rodzicami w Łomży i tu wstąpiła w roku 1931 do harcerstwa oraz zdała w roku 1939 maturę w gimnazjum żeńskim im. Marii Konopnickiej. Po maturze wyjechała z rodzicami do Warszawy, by zdać egzamin wstępny na studia medyczne. Na wezwanie Komendy Głównej Harcerek z 7 września 1939 zgłosiła się natychmiast i dostała przydział jako sanitariuszka do III batalionu 360 Pułku Obrony Warszawy. Okres II wojny światowej spędziła w Warszawie. Podjęła służbę w Szarych Szeregach i Związku Walki Zbrojnej. W konspiracji zajmowała się kolportażem prasy podziemnej w grupie kolporterek, zwanych „dromaderkami”, dowodzonej przez Aleksandra Kamińskiego „Olka”. Zapisała się na studia medyczne do szkoły docenta Zaorskiego „Private Fachschule für Sanitäres Hilfspersonal des Dozenten Dr. Zaorski”. W listopadzie 1941 poślubiła kolegę z łomżyńskiego gimnazjum, Antoniego Rościszewskiego, oficera 7 Pułku Piechoty Legionów AK „Garłuch”. W styczniu 1943 urodziła syna Jacka i przerwała studia. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego Antoni skłonił żonę, by wyjechała z synem do Zalesia. Sam walczył na Okęciu, przedostał się do Włoch pod Warszawą i tam został aresztowany, zesłany do Oświęcimia, skąd przeniesiony do obozu KL Natzweiler-Struthof w Alzacji, gdzie zginął 4 stycznia 1945. Po powrocie do Warszawy podjęła pracę urzędniczą w Społecznym Przedsiębiorstwie Budowlanym, potem w biurze Polskiego Radia. Wzięła udział w konkursie na pracowników programowych i zdobyła jedno z siedmiu miejsc wśród 130 kandydatów. W radiu poznała swego drugiego męża – Henryka Mirosza, przez wiele lat szefa radiowej „Muzyki i Aktualności”. W kwietniu 1954 r. cieszyli się z narodzin syna Marcina. W 1959 roku została w ramach Komitetu ds. Radia i Telewizji przeniesiona z radia (na ul. Malczewskiego) do telewizji na Plac Powstańców, a później na ul. Woronicza. Prowadziła w TVP cotygodniowy magazyn „Miniatury”, składający się z kilku felietonów, a także „Bank miast”, później w II programie TVP program „Twarzą w twarz”. Pod koniec lat 80. XX w. wspólnie z Aleksandrem Małachowskim prowadziła przez dwa lata program interwencyjny „Telewizja nocą”. W roku 2006 zmarł jej mąż Henryk Mirosz. Pomimo tego, że cały okres powojenny spędziła w Warszawie, zachowała sentyment dla miasta lat dziecinnych – Łomży. Była jednym z członków założycieli, którzy 11 listopada 1958 roku powołali do życia w Warszawie Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Na wniosek tego Towarzystwa w 2011 roku została odznaczona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Srebrnym Medalem „Gloria Artis”. Była Honorowym Obywatelem Miasta Łomży. Przez ostatnie trzy lata życia mieszkała w Domu Aktora Weterana w Skolimowie. Autorka dwóch książek: „Czerwone oczy kamer” oraz autobiografii „Mój czas” (2008 r.) z przedmowami Xymeny Zaniewskiej, Olgi Lipińskiej i Wawrzyńca Kłosińskiego, wydanej przez TPZŁ. 8 lipca 1954 odznaczona Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi (jej mąż otrzymał wówczas Złoty Krzyż Zasługi), medalem „Za udział w wojnie obronnej 1939 r.”, londyńskim Medalem Wojska i również londyńskim Krzyżem Armii Krajowej, a 12 kwietnia 2000 wraz z mężem otrzymała Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Razem spoczywają na Cmentarzu Komunalnym na Wólce Węglowej w Warszawie (kw. W-IX-5, rz. 9, miejsce 13).