Patrzy Kulka na nich z nieba...

IMG 4967Dość liczne grono miłośników wierszy i przyjaciół poety Jana Kulki (zm. 2000 r.) spotkali się w sobotni wieczór 2 maja w Miejskim Domu Kultury – Domu Środowisk Twórczych na podsumowaniu XIII już edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jana Kulki. Wśród żony poety Barbary, laureatów, sponsorów i dziennikarzy, pojawili się także ci, którzy oceniali plon tegorocznej edycji – ponad 240 wierszy z całego kraju, jurorzy: Krystyna Konecka i Stefan Jurkowski, pod nieobecność trzeciego jurora, Andrzeja Dębkowskiego. Władze Łomży reprezentowała Naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Sportu, Ewa Grygo.

Kameralną ceremonię prowadził dyrektor MDK-DŚT, Roman Borawski, m.in. dziękując sponsorom i poetom, dzięki którym niewielki przed laty, lokalny konkurs dziś urósł do rangi jednego z najważniejszych przedsięwzięć poetyckich w kraju. Laureatem I nagrody, fundowanej tradycyjnie przez Zakłady Spożywcze BONA w Łomży został Piotr Piątek z Kołobrzegu za zestaw wierszy „Obrazy Dalego” i „Zjadając Tadeusza Kantora”. II nagrodę fundowaną przez MDK-DŚT otrzymał Artur Jan Szczęsny z Białegostoku za zestaw wierszy „Zanim przyjedzie ciężarówka” i „Jaskiniowcy”. Trzy równorzędne trzecie nagrody – w tym nagroda Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej – trafiły do: Barbary Kowalewskiej, Alicji Marii Kuberskiej i Pawła Banacha. Wiersz naszej laureatki publikujemy poniżej. Tradycyjną w tym konkursie nagrodą za wiersz o tematyce łomżyńskiej, fundowaną przez Prezydenta Miasta Łomży ucieszył się w tym roku Rafał Baron z Gdańska za wiersz zatytułowany „Dworna”. Wiersz ten również publikujemy poniżej. Poetyckie wspomnienie łomżyńskiego poety Jana Kulki uświetnił tym razem wspaniały recital Anatola Borowika z Białegostoku zatytułowany „Wiara, Nadzieja, Miłość”, oparty na piosenkach Bułata Okudżawy. Było to bez wątpienia jedno z ciekawszych wydarzeń kulturalnych tego roku w Łomży.

Barbara Kowalewska

RZECZY WAŻNE

mężczyźni czynią rzeczy ważne

i o ważnych pisują wiersze

wykarmieni tymi nieważnymi

historycznie kluskami z makiem

ziemniakami z boczkiem

wykołysani w nieważnym lekkich puchu

kobiecej nieważkości

otrząsają się potem z puchu marnego wietrznego

ustanawiają żelazne zasady żelazne postanowienia

żelazne kraty żelazne oręża w dłoń biorą

daj mi skrzydeł mówią do żelaza

i ody piszą do chmurnego lotu

potem puch się unosi w powietrzu z rozszarpanych

nieważkich nieważnych skrzydeł

bezgłośnie

 

Rafał Baron

DWORNA

Kamienice na Dwornej uginają się od szczegółów,

lecz jest cisza, jakbyśmy chodzili po wyschniętym dnie

prastarego jeziora. Anioł stróż bezgłośnie przylepia się

do szyby na pierwszym pietrze, jest teraz niemą, dziecięcą

zabawką. Wpisuje się złożonymi rękami

w skwarny bezruch.

 

Powyżej, na ścianie narożnego budynku

podniszczone, tajne godło masonów, wokół

balkony skrywające truchła much.

Upał. Paruje wyschły wąwóz starej ulicy.

Znajomo. Wrażenie jakbyśmy już tutaj byli

niezliczoną ilość razy w innym czasie.

 

Jakby ulica w nas szła zostawiając ślad

pod dnem. Tam jest coś, co nas zna,

a coś w nas o tym wie.