
15 czerwca 1418 roku dzień był podobno piękny, słoneczny – taki jak 595 lat potem. Książę Mazowiecki Janusz I zwany Starszym uznał, że czas najwyższy, by umiłowana przez niego Łomża, stała się miastem. Tego właśnie dnia podpisał prawa miejskie chełmińskie, nadające grodowi nad Narwią i jego mieszkańcom liczne prawa i przywileje. Jubileuszowa sobota upłynęła w Łomży pod znakiem wielu bardzo sympatycznych wydarzeń. „Ożyła” min. ławeczka Hanki Bielickiej, a głos najsłynniejszej łomżynianki płynął ulicą Farną, Długą, przez Stary Rynek, wzbudzając szczery uśmiech na twarzach wielu łomżyniaków.
W 595 rocznicę nadania Łomży praw miejskich w samo południe hejnał miasta odegrał trębacz z ratuszowego balkonu. Na Starym Rynku Zespół Pieśni i Tańca Łomża zaprezentował bardzo widowiskową, pełną entuzjazmu i perfekcji suitę tańców kurpiowskich. Obserwowała je dość liczna grupa mieszkańców Łomży, wśród nich prezydent Mieczysław Czerniawski i zastępca prezydenta Mirosława Kluczek.
Na ul. Długiej otwarto wystawę prac plastycznych dzieci „Razem malujemy bulwary” i wręczono nagrody laureatom. Miejska Biblioteka Publiczna zorganizowała kiermasz książek, a zastępca prezydenta Mirosława Kluczek czytała dzieciom łomżyńskie bajki.
Po południu Starym Rynkiem zawładnęły zabytkowe auta. Była to kolejna już edycja SZAYA RALLY, z udziałem kierowców m.in. z Warszawy i Białegostoku. Prym wodził oczywiście pomysłodawca imprezy, znany rajdowiec Krzysztof Szaykowski. Odbył się m.in. konkurs elegancji, w którym zwyciężyła załoga czarnej wołgi na rosyjskich numerach rejestracyjnych. Za kierownicą siedział oficer KGB, który - wespół z moskiewskim żulikiem - w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze militarnym porywał co ładniejsze dziewczyny.
Sobota była także ostatnim dniem trwającego w Łomży od środy 26. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Walizka.
Tak więc obchody 595 rocznicy nadania Łomży praw miejskich upłynęły w grodzie nad Narwią dość zabawnie, oryginalnie i... wyjątkowo oszczędnościowo.