Doktor Mieczysław Czarnecki - lekarz, społecznik, polityk

mieczyslaw-czarnecki
Mieczysław, syn Wilhelma Czarneckiego, łomżyńskiego telegrafisty i Marii z domu Pulst, urodził się 29 grudnia 1887 roku. Wkrótce, ta liczna rodzina (mieli państwo Czarneccy sześcioro dzieci – pięciu synów i córkę) przeniosła się do Grajewa, skąd po jakimś czasie, czteroletniego Mietka, zabrała do rodzinnego miasta – Łomży, babcia. (Nie wykluczone, że wpłynęły na to warunki materialne.)

Chłopiec uczył się początkowo prywatnie, następnie po rocznej nauce w publicznej szkole elemen­tarnej, w wieku 11 lat zdał do klasy wstępnej gimnazjum łomżyń­skiego. Zdolny i pracowity, doskonale radził sobie z nauką w gimnazjum mimo trudnych warunków finansowych.

            Na przełomie XIX i XX wieku, wśród młodzieży zaczęły ujawniać się różne nurty polityczne. O ile starsze roczniki gimnazjalistów pozostały wierne Narodowej Demokracji, o tyle młodsi chętnie się­gali po lektury socjalistyczne, uczyli się ekonomii politycznej, podejmowali dyskusje światopoglądowe. Rezultatem tego było założenie w 1903 roku koła Związku Młodzieży Socjalistycznej. Wśród założycieli - m.in. Wła­dysława Czyżewskiego, Romana Jabłonowskiego, Stefana Piekarskiego, Sta­nisława Siennickiego i Witolda Suchodolskiego, był także uczeń klasy IV gimnazjum – Mieczysław Czarnecki.

            Nadszedł rok 1905. 18 – letni Mieczysław Czarnecki, uczeń VI klasy, wszedł do grupy organizatorów strajku młodzieży gim­nazjum męskiego w Łomży. Za czynny udział w tym strajku i pomoc koleżankom z gimnazjum żeńskiego, został usunięty z gimnazjum z „wilczym biletem”. Tak Mieczysław Czarnecki zakończył swoją naukę w łomżyńskim gimnazjum, a rozpoczął działalność polityczną. Wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej i brał aktywny udział w wydarzeniach rewolucyjnych w Łomży i okolicy. Wyróżniając się aktywnością i determinacją, należał do liderów ruchu, wspierał akcję przeciwko łamistrajkom, wygłaszał referaty na zebraniach członków i sym­patyków PPS.

W kwietniu 1905 r. został aresztowany kiedy, wraz z kolegami, rozdawał żołnierzom wojsk carskich maszerującym z Łomży do Czerwonego Boru, ulotki antypaństwowe. Pochwyconych agitatorów przewieziono do Łomży i po przesłuchaniu, osadzono w Łomżyńskim więzieniu, skąd wyszli na wolność po kilku miesiącach. ( Za Mieczysława Czarneckiego złożona została kaucja w wysokości 200 rubli.)

Pobyt w więzieniu nie przestraszył   Czarneckiego. Nie zważał na grożące nie­bezpieczeństwo i znowu jeździł w teren, organizował strajki robotników rolnych, z bronią w ręku uczestniczył w wypadzie do Jed­wabnego i w próbie odbicia pod Kalinowem Stefana Królikowskiego „Ogrodnicz­ka"( założyciela PPS w Łomży) . W sierpniu 1905 r, po manifestacyjnym pogrzebie Henryka Supińskiego, trafił ponownie na krótko do łomżyńskiego więzienia. Po wyjściu na wolność i tym razem, nie zaprzestał działalności rewolucyjnej i śmiałych wystąpień przeciwko caratowi. W listopadzie 1905 r. kiedy chciał dać ulotkę carskiemu żołnierzowi, zwrócił na siebie uwagę policyjnego tajnego agenta. Tym razem udało mu się uciec, ale musiał ukrywać się, rezygnując z dalszej otwartej walki. W tej sytuacji rodzina, jak i władze partyjne uznały za jedynie słuszne posunięcie - wysłanie młodego rewolucjonisty poza granice zaboru carskiego.

W styczniu 1906 roku, przez „zieloną granicę” przedostał się do pobliskich Prus Wschodnich, skąd popłynął do Ameryki. Wylądował w Baltimore, gdzie   pracował jako robotnik w fabryce wagonów, w dokach i …. zakładzie krawieckim. Ale nawet w Stanach nie zaprzestał działalności politycznej. Na­leżał do koła Związku Socjalistów Polskich, założył też kilka od­działów Amerykańskiej Federacji Pracy, skupiających polskich robotników.

Od przyjazdu do USA zbierał pieniądze na powrót do Europy i w 1908 r. — przez Włochy, Szwajcarię i Wiedeń dotarł do Krakowa, gdzie spotkał wielu łomżyniaków, którzy podobnie jak on musieli, ze wglądów politycznych, opuścić tereny zaboru carskiego.

Ponieważ w Łomży nie ukończył gimnazjum, w Krakowie   jako ekstern zdał maturę, po czym wstąpił na Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tu też nie zaprzestał działalności politycznej – był prelegentem Uniwersytetu Ludowego im. A. Mickiewicza, członkiem sekcji PPS-Lewica, działał w Stowarzyszeniu Akademickiej Młodzieży Socjalistycznej „Spójnia". Był nawet przez dwa lata (1910-11) jej prezesem.

Po wybuchu I wojny światowej, mając już absolutorium, został asystentem lekarza w wojsku austriackim. W przerwach między walkami zdał wymagane egzaminy i w dniu 4 marca 1915 r. uzyskał tytuł doktora nauk lekarskich.

Po kilku miesiącach zwolnił się z wojska i w latach 1915 -1917 jako lekarz cywilny, zajmował się zwalczaniem chorób zakaźnych ( tyfusu, cholery i Inn) rozprzestrzeniających się na terenach ówczesnej Galicji. Pracę tą zakończył w połowie 1917 roku,   powrócił do rodzinnej Łomży i od lipca tegoż roku został ordynatorem oddziału wewnętrznego i dyrektorem szpitala św. Ducha w Łomży.

Ale, tak jak przed laty nie poprzestawał jedynie na nauce, tak i teraz - nie ograniczył się tylko do pracy zawodowej. Dzięki jego inicjatywie wznowiły swoją działalność takie zasłużone dla Łomży i regionu instytucje jak Klub Wioślarski i Towarzystwo Muzyczne „Lutnia”. Z mecenasem Lachowiczem utworzył komitet, którego celem było niesienie pomocy internowanym w Łomży, w wyniku „kryzysu przysięgowego", legionistom. Komitet nie tylko gromadził żywność, ubrania i obuwie, ale także ułatwiał internowanym ucieczki zza drutów, oraz kontakty z ogniwami Polskiej Organizacji Woj­skowej, której dr Czarnecki był również aktywnym członkiem.

W 1918 roku, wraz z S. Kurcyuszem, F. Hryniewiczem, S. Woyczyńskim, J. Sokolnickim i W. Świderskim wszedł w skład powołanego przez polskie władze podziemne Komitetu Obywatelskiego, który w dniu 11 listopada 1918 roku, po pertraktacjach z gubernatorem Łomży, wymusił na nim zgodę na złożenie broni przez garnizon niemiecki i zaprzestanie walk.

W wolnej już Łomży Komitet przekształcił się w Radę Miejską pod przewodnictwem Stanisława Kurcyusza. Kiedy, decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dokooptowano do wybranej w systemie kurialnym w czasie okupacji niemieckiej Rady Miejskiej 12 radnych, przedstawicieli warstw pracujących, S. Kurcyusz na znak protestu podał się do dymisji -nowym przewodniczącym Rady został Mieczysław Czarnecki.

W marcu 1919 r. dr Czarnecki został w stopniu porucznika-lekarza powołany do nowo utworzonego 33 pp. Początkowo służył w etapach, a od początku 1920 r. był lekarzem w baonie zapasowym w Łomży. Po wcieleniu baonu do pułku i awansie, w październiku 1920 r. do stopnia kapitana, został zastępcą, a od lipca 1921 r. naczelnym lekarzem łomżyńskiego 33 pp.

Według oceny dowódcy pułku z końca 1921 r., … jako lekarz był bardzo dobrym fachowcem, o bogatym doświadczeniu, wysokim poczuciu honoru, taktowny w stosunku do kolegów i podwładnych, ale średnio obowiązkowy i o niedostatecznej znajomości regulaminów…. (Jak widać kariera wojskowa nie była tym, co mogłoby pasjonować doktora Czarneckiego…) W maju 1922 r. kpt. lek. Mieczysław Czarnecki został zwolniony do rezerwy i objął ponownie stanowisko dyrektora szpitala św. Ducha.

Po przejściu do cywila doktor Czarnecki powrócił do dawnej działalności społecznej i politycznej. W wyborach do Sejmu w 1922 r., jako przewodniczący Okręgowego Komitetu RPPS, znalazł się na czele listy kandydatów PPS w okręgu łomżyńskim, ale mimo prowadzonej aktywnej akcji przedwyborczej, nie udało mu się tym razem zdobyć mandatu poselskiego. Nie zniechęciło go to jednak do dalszej działalności społecznej i politycznej.

Propagował bliskie mu idee spółdzielczości. W czerwcu 1922 r został prezesem Powszechnej Spółdzielni Spożywców w Łomży. Pełnił też funkcję wiceprzewodniczącego Rady Naczelnej „Społem".

W wyborach uzupełniających do Rady Miejskiej w 1924 r., w których walczono o 8 wakujących mandatów, został wybrany radnym, czym umocnił jeszcze swoją pozycję w mieście. Na XX Kongresie partii (1925-26) reprezentował łomżyński OKR PPS, a od 1926 roku był członkiem Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej.

Był wydawcą łomżyńskiego pisma "Wspólna Praca”, w którym zamieszczał artykuły propagujące hasła demokratyczne i socjalistyczne. Uczestniczył też w różnych manifestacjach i pochodach, które organizowane corocznie w dniu 1 maja przez Radę Związków Zawodowych, przechodziły z Placu Pocztowego przez Długą do Starego Rynku, na którym wygłaszano okolicznościowe przemówienia.

Od 1925 roku rozpoczął dr Czarnecki swoją kampanię wyborczą do sejmu: 1 maja uczestnicząc w pochodzie, wygłosił przemówienie na Starym Rynku, a wieczorem w domu ludowym wygłosił odczyt zatytułowany "Walka proletariatu”. W tymże roku zawarł sojusz z ludowcami.

Sojusz ten zaowocował w 1928 roku. Tym razem PPS poszła do wyborów w bloku z Polskim Stronnictwem Ludowym „Wyzwolenie", a doktor Czarnecki nie oszczędzał się podczas kampanii wyborczej i urządzał nawet po kilka wieców tygodniowo. Występował również na zgromadzeniach przeciwników politycznych, na których nie wzbraniał   się przed   ostrymi polemikami.

W archiwum Biblioteki Sejmowej zachowały się akta przedwojennych posłów, wśród których, obok fotografii, znajdujemy także taką informację:

Czarnecki Mieczysław Tomasz 1887 – 1970  Poseł II kadencji 1928-30. Lista nr 2, okręg wyborczy 7 (Łomża). Klub -   ZPPS. Komisje -   Komisja zdrowia publicznego.

            W Sejmie II kadencji klub ZPPS pracujący pod kierownictwem Mie­czysława Niedziałkowskiego i Norberta Barlickiego, a mający też w swym składzie marszałka Sejmu Ignacego Daszyńskiego,   liczył 63 posłów i 10 senatorów. Wśród nich spotykamy takie znane nazwiska jak: Tomasz Arciszewski, Norbert Barlicki, Adam Ciołkosz, Kazimierz Czapiński, Mieczysław Czarnecki, Ignacy Daszyński, Mieczysław Niedziałkowski, Adam Pragier, Julian Smulikowski, Zygmunt Żuławski

Jako poseł, dr Czarnecki cenił sobie kontakt z wyborcami. Odbył wiele wieców sprawozdawczych i interweniował w zgłaszanych sprawach. Po latach napisał w swoich wspomnieniach: „….Będąc posłem pomogłem wielu ludziom w ich troskach….."

Po przedterminowym rozwiązaniu - w końcu sierpnia 1930 r. - Sejmu II kadencji, starosta łomżyński zaproponował Mieczysławowi Czarneckiemu kandydowanie do sejmu z ramienia Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, ale ten odmówił argumentując, iż jest znany jako działacz robotniczy i reprezentant biedoty, nie może więc swoim nazwiskiem firmować sanacji. Zamierzał ponownie walczyć o mandat w poprzednim układzie politycznym z PSL „Wyzwolenie”. Jednak, niezadowolony z proponowanego mu dalszego miejsca na liście, wycofał swoją kandydaturę. (Pierwsze miejsce na wspólnej liście tym razem zarezerwowano dla przedstawiciela PSL „Wyzwolenie")

Tym samym, nie wycofując się całkowicie z życia politycznego i pozostając nadal członkiem PPS, zakończył w zasadzie aktywną karierę polityczną. Przez lata wygłaszał jeszcze odczyty, bywał na uroczystościach i pochodach.

Mówiąc o postawie politycznej Mieczysława Czarneckiego, nie można pominąć jego niechętnego stosunku do ruchu komunistycznego, za co był przez komunistów ostro zwalczany.( A trzeba tu zaznaczyć, że Łomża w okresie międzywojennym była znaczącym w skali kraju ośrodkiem ruchu komunistycznego. W łomżyńskim więzieniu odsiadywali kary liczni komuniści, w łomżyńskich sądach toczyły się procesy znanych działaczy KPP.)

Występował wprawdzie Czarnecki przeciwko represjom stosowanym wobec komunistów i opowiadał się za zalegalizowaniem KPP, ale, jak napisał w jednym ze swoich artykułów, „…żeby odebrać im aureolę prześladowanych, komuniści na równi z wszystkimi obywatelami kraju powinni odpowiadać za swe czyny, a nie za należenie do organizacji (...) Tylko drogą walki ideowej można będzie wytłumaczyć masom pracującym, że komunistyczna taktyka jest szaleństwem"…. (podkreślenie – JS)

Kiedy jednak w 1930 r. po aresztowaniu znanego łomżyńskiego komunisty Zygmunta Skowrońskiego - który na wiecach szczególnie ostro atakował Czarneckiego - jego żona zwróciła się o pomoc do Czarneckiego, ten wpłacił trzystuzłotową kaucję, choć z góry było wiadomo, że kwota ta przepadnie. Bardzo też zaskoczyło łomżyńskich   komunistów, kiedy zobaczyli zwalczanego przez siebie działacza PPS na sali sądowej podczas procesu komunisty, zięcia wybitnego działacza lewego skrzydła ruchu socjalistycznego, Bolesława Drobnera. Drobner z córką przyjechał na proces z Krakowa i   zatrzymał się u Czarneckiego, który, po uniewinnieniu oskarżonego, podjął u siebie całą trójkę obiadem. (Mieczysław Czarnecki prawdopodobnie znał Drobnera jeszcze ze swoich „czasów krakowskich” ponieważ był on od 1898 aktywnym działaczem Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji)

W tej sytuacji Mieczysław Czarnecki był „między młotem, a kowadłem”. Z jednej strony fakty utrzymywania kontaktów z komunistami pogłębiały niechęć wobec niego ze strony miejscowych działaczy ugrupowań prawicowych, ale z drugiej strony, mimo tych „przyjaznych gestów” nie mógł przecież liczyć na jakąś wdzięczności komunistów. (Chociaż może miało to jakiś wpływ na powojenne losy doktora – o czym w zakończeniu tego artykułu)

Jednak, ani „lewicowość” Czarneckiego, ani brak wyraźnej wrogości w stosunku do komunistów, nie zmieniła pozytywnego stosunku władz do niego i uczciwej oceny jego zasług dla Kraju, o czym świadczą przyznane mu w latach trzydziestych odznaczenia państwowe: w 1931 r. - Krzyż Niepodległości (za zasługi w pracy dla POW), a w 1937 r. - Srebrny Krzyż Zasługi.

Ale Mieczysław Czarnecki - ideowy socjalista, zaangażowany społecznik, czy znany lekarz, „prywatnie” i „rodzinnie” był też mężem, ojcem, sąsiadem, przyjacielem….

W 1915 roku zawarł związek małżeński z Rozalią Lorie, z którą mieli dwoje dzieci – córkę Halinę (ur. w 1918 roku) i syna Leszka (ur. w 1921 roku) uczniów łomżyńskich gimnazjów, a później absolwentów tamtejszych liceów.

Doktor Mieczysław Czarnecki, doskonale znany większości mieszkańców Łomży, przystojny i elegancki mężczyzna, zawsze uśmiechnięty i zawsze gotowy służyć radą oraz pomocą, także materialną, był (do czasu - o czym niżej) człowiekiem zamożnym – właścicielem kamienicy na rogu Długiej i Krótkiej, w której na I piętrze mieszkał z rodziną i prowadził prywatny gabinet lekarski. Potwierdzał toUrzędowy spis lekarzy, lekarzy-dentystów, farmaceutów, felczerów pielęgniarek, położnych uprawnionych i samodzielnych techników dentystycznych”, wydany w 1939 roku przez Ministerstwo Opieki Społecznej, w którym znajdował się taki wpis: Czarnecki Mieczysław, 1887, 1915, gin., położ., dzieć., Łomża, Krótka.

Był też doktor jednym z nielicznych w Łomży posiadaczy własnego samochodu – dużego chevroleta, z kierowcą. Ale często prowadził go sam, zwłaszcza kiedy zabierał na wycieczki zaprzyjaźnione rodziny. (Wspomina to do dzisiaj Halina Miroszowa, wówczas Halina Uścińska – koleżanka szkolna Leszka Czarneckiego, której rodzice byli zaprzyjaźnieni w rodziną państwa Czarneckich). Przez kilka międzywojennych lat państwo Czarneccy, wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi rodzinami, wyjeżdżali wspólnie na letnisko do Laskowca - wsi nad Narwią. Panie przebywały tam z dziećmi przez cały czas, a w soboty po południu doktor przyjeżdżał z panami na niedzielę, swoim samochodem.

Halina wspomina także spotkania i to co dzisiaj nazywane jest „prywatkami” organizowane dla młodzieży w gościnnym domu prowadzonym przez Panią Różę (jak nazywali ją przyjaciele i bliscy znajomi) Czarnecką.

Jako położnik i pediatra, miał doktor Czarnecki   doskonałe podejście do dzieci. Umiał i lubił z nimi rozmawiać i dowcipkować. Pamiętam jak przychodząc do nas do domu (był naszym lekarzem rodzinnym) wymawiał mi przykrość, jaką mu sprawiłem już w pierwszym dniu mego życia. Bo, jak głosiła rodzinna legenda, doktor przyjechał przyjąć mnie na świat, zgodnie z jego obliczeniami, w dniu 1 maja. Ja, według doktora, celowo, przełożyłem moje urodziny na 3 maja, demonstrując tym mój wrogi stosunek do jego socjalistów i deklarując się tym samym po stronie wrogich mu narodowców.

Miał też doktor ogromne poczucie humoru. Po Łomży krążyły dowcipy ( może plotki, a może i fakty) jak to po wiecu, w pobliskiej bramie, udowadniał naocznie zajadłemu przeciwnikowi politycznemu, że nie jest Żydem. Jak to nie przerwał swego przemówienia, mimo, że oburzone wieśniaczki obrzuciły go kiedyś na targu jajkami, a odwrotnie – podziękował im za rozrzutność w stosunku do jego osoby… ( jajka miały w owych czasach sporą dla wieśniaków wartość – za parę jajek można np. było kupić kwaterkę nafty)

Jednak w drugiej połowie lat trzydziestych musiał doktor ograniczyć swoją działalność polityczną i bardziej poświęcić się pracy zawodowej, wpadł bowiem w kłopoty finansowe. A wszystko przez to, że podżyrował kilka weksli znajomym rolnikom i rzemieślnikom. Później przez lata musiał spłacać cudze długi   w Spółdzielczej Kasie Przemysłowców Łomżyńskich. (Około 25.000 złotych co wówczas było sumą ogromną.)

Ale, mimo, że osłabił swą działalność polityczną, nadal występował z odczytami, wykładał na kursach Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Na wiecu z okazji przyłą­czenia Zaolzia powiedział trawestując łacińskie zdanie: „Obawiam się Niemców nawet wtedy, gdy przynoszą dary."

Nigdy jednak, nawet narażony na poważne straty przez znajomych, nie stracił wiary w ludzi i nadal pomagał potrzebującym, udzielając chociażby bezpłatnych porad lekarskich. Zapamiętali go doskonale łomżyniacy okresu dwudziestolecia między­wojennego, zwłaszcza chyba ci biedniejsi i ciężej doświadczeni przez los.

„…Nikt od niego nie odszedł bez dobrej rady, pomocy. Był człowiekiem w całym tego słowa znaczeniu…".

We wrześniu 1939 roku, jak wielu mieszkańców Łomży, dr Czarnecki znalazł się w Siedlcach. Tam samorzutnie objął kierownictwo opuszczonego szpitala i mając do pomocy tylko jednego, miejscowego felczera i trzech sanitariuszy organizował pomoc rannym.

Do Łomży powrócił po zajęciu jej przez bolszewików i objął dyrekcję szpitala św. Ducha. Nie na długo, ponieważ pierwszą bolszewicką akcją represyjną w Łomży były, przeprowadzone w październiku 1939 roku, liczne aresztowania. Aresztowano przede wszystkim tych, którzy cieszyli się autorytetem wśród mieszkańców miasta, lub mogli okazać się wrogami „nowego ładu”. Nic zatem dziwnego, że do łomżyńskiego więzienia, jako jeden z pierwszych, trafił doktor Czarnecki, który jako członek PPS i były poseł został oskarżony o wrogi stosunek do ZSRR.

Rodzina doktora, aby uniknąć represji ze strony bolszewików, na początku 1940 roku skorzystała prawdopodobnie z pomocy ks. Kuźwy (Pani Róża Czarnecka była ewangeliczką) i zaopatrzona w dokumenty wystawione przez parafię ewangelicką wyjechała na tereny okupowane przez Niemców. Dzięki temu uniknęła deportacji w głąb ZSRR.

Po kilku miesiącach pobytu w łomżyńskim więzieniu dr Czarnecki trafił do więzienia w Mińsku Białoruskim, gdzie spotkał się z innymi osadzonymi tam mieszkańcami Łomży. (Romualdem Bielickim, Janem Cybulskim, Stanisławem Smurzyńskim i Inn.)

Na początku czerwca 1941 roku trzej więźniowie - ziemianin z okolic Śniadowa, pan Borkowski, Stanisław Smurzyński – prezes kupców łomżyńskich i dr Czarnecki, w związku z jakimś wznowionym dochodzeniem, zostali z Mińska przewiezieni do więzienia w Białymstoku, z którego, po ataku Niemców na ZSRR, wydostali się na wolność. Panowie Borkowski i Smurzyński niezwłocznie powrócili do Łomży, a doktor przez miesiąc pracował jeszcze w szpitalu białostockim.

Po powrocie do Łomży objął, już po raz czwarty, dyrekcję szpitala św. Ducha. Przepracował tam tylko rok. W 1942 r. wobec zatargów z miejscowymi Niemcami został przeniesiony do Kolna, gdzie kierował niewielkim szpitalem i współpracował z Armią Krajową. Pracę w Kolonie zakończył wkrótce po wyzwoleniu tych terenów - 24 kwietnia 1945 roku.

Po opuszczeniu Kolna nawiązał kontakty ze swymi przedwojennymi towarzyszami z PPS, w tym m. inn. z dr Bolesławem Drobnerem, który, również aresztowany przez bolszewików w 1939 roku i więziony w ZSRR, po 1941 roku wyszedł na wolność i został członkiem władz Związku Patriotów Polskich, a następnie PKWN.

Na propozycję Drobnera, mianowanego na prezydenta Wrocławia, doktor Czarnecki od maja 1945 roku, objął funkcję naczelnika Miejskiego Wydziału Zdrowia we Wrocławiu, a od lutego 1947 r – został kierownikiem tego wydziału w Urzędzie Wojewódzkim.

Nowy Naczelnik Wydziału Zdrowia wziął się z wrodzoną mu energią do pracy:   organizował zbiórki materiałów opatrunkowych, lekarstw i żywności, zwery­fikował listy lekarzy. Już w pierwszym miesiącu jego działalności zostało uruchomione we Wrocławiu pierwsze bezpłatne ambulatorium, a po roku szpitale wrocławskie dysponowały prawie 9.000 łóżek.

Nie zaprzestał też doktor działalności społecznej i politycznej. Był członkiem Miejskiej Rady Narodowej we Wrocławiu, przewodniczącym Komitetu Miejskiego PPS i zastępcą przewodniczącego Komitetu Wojewódzkiego. Deklarował się jako zwolennik polskiej drogi do socjalizmu, ale nie taił swoich wątpliwości co do planów szybkiego połączenia PPS i PPR. Możliwe, że to właśnie przyczyniło się do fałszywego oskarżenia i aresztowania go we wrześniu 1948 roku.

Po dwóch miesiącach, z braku dowodów winy, wyszedł na wolność ( Nie wykluczone, że w tej sprawie interweniował wywodzący się z Łomży komunista — Henryk Cieśluk, który być może pamiętał gesty doktora wobec sądzonych w Łomży w latach trzydziestych komunistów.) Został jednak usunięty z PPS i pozbawiony zajmowanych stanowisk. Od listopada 1948 roku pracował w Brzegu Dolnym jako zwykły lekarz.

Po październikowej „odwilży”, w 1957 roku, został zrehabilitowany i przyjęty do PZPR. Objął kierownictwo Ośrodka Zdrowia w Brzegu Dolnym, a przejściowo (1957—1960) także w pobliskim Wołowie. Nadal był aktywnym społecznikiem. Wrócił do działalności związkowej, oraz prowadził doskonalenie i dokształcanie kadry pielęgniarskiej.

Za działalność niepodległościową i pracę społeczną w swoim długim życiu doktor Mieczysław Czarnecki był odznaczony: Krzyżem Niepodległości (1931), dwukrotnie Srebrnym Krzyżem Zasługi (1937 i 1946), Medalem Zwycięstwa i Wolności (1945), a już jako emeryt - Krzyżem Kawalerskim OOP (1966),

Jednak, przeżycia wojenne i „przygody więzienne” (poznał przecież doktor więzienia - carskie, bolszewickie, jak i Polski Ludowej) oraz niemal 50-letnia praca w niełatwym zawodzie lekarza, wpłynęły na jego stan zdrowia. 3 sierpnia 1963 r., schorowany dr Mieczysław Czarnecki przeszedł, z uwagi na zasługi dla Kraju i posiadane odznaczenia,   na rentę dla zasłużonych.

Jako rencista miał więcej wolnego czasu, a więc i więcej mógł go poświęcić ukochanej Łomży, o której, z wrodzonym mu poczuciem humoru, pisał w swoich wspomnieniach, że: „…Nawet serdelków tak smacznych jak w Łomży nie spotkałem w żadnym innym kraju…” Działał w Towarzystwie Przyjaciół Ziemi łomżyńskiej i na ile mu pozwalało zdrowie – odwiedzał ukochane miasto.

A zdrowie to pogarszało się z każdym rokiem. Dawały o sobie znać: zawał serca (przebyty w 1960 roku), złamanie jednego z kręgów kręgosłupa (którego doznał w 1962 roku) i postępująca choroba wieńcowa.

Mieczysław Czarnecki zmarł, 13 stycznia 1970 r w wieku 82 lat. Pochowany został w Alei Zasłużonych na cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.

Jerzy Smurzyński